Kaczyński zapewnia: w 88 miesięcznicę staną pomniki i dojdziemy do prawdy. O, mordę!

Na kontrmiesięcznicy smoleńskiej bylo troche mniej warszawiaków i działaczy opozycji. Zebrali się o godz. 19. na ufortyfikowanym palcu Zamkowym w Warszawie. Mieli w rękach flagi narodowe i UE. Powiewały też flagi stowarzyszenia Obywateli Solidarnych w Akcji i partii Zielonych.

Oczekując na pisowski marsz pamięci, skupieni byli wokół kolumny Zygmunta. Wysłuchali wystąpienia lidera, Obywateli RP Pawła Kasprzaka, wznosząc okrzyki „Wolność, Równość Demokracja”. Wcześniej Krystyna Janda apelowała, aby Kaczyńskiego i jego ferajnę, więc frekwencja wśród kontrmanifestantów była mniejsza niż zwykle, za to policji o wiele więcej niż kiedykolwiek. Gęsty kordon mundurowych ustawiony był wzdłuż barierek wytyczających drogę marszu.

U zbiegu Krakowskiego Przedmieścia i ulicy Karowej, nieopodal Pałacu Prezydenckiego, przy barierkach przed którym co miesiąc przemówienie wygłasza prezes PiS, ustawiono transparent z informacją: „Granica Polski, dalej PiSland”. Zbierane tam były podpisy w sprawie delegalizacji ONR i dotyczące inicjatywy „Ratujmy Kobiety”.

O 20.30 marsz wyruszył z archikatedry na Starym Mieście w kierunku Pałacu Prezydenckiego. Na czele tradycyjnie transparent z napisem „Smoleńsk – pamiętamy”.  Tuż za nim Jarosław Kaczyński z cała swoją świtą.

Przed Pałacem Prezydenckim Kaczyński w nietypowym dla niego tonie przemówił krótko i zwięźle. Bez tradycyjnych emocji przekonywał zebranych, że wytyczone cele z pewnością zostaną zrealizowane.

„Staną dwa pomniki – zaklinał. Zbliżamy się do prawdy i osiągniemy prawdę” – dodał. W ciszy oznajmił, że wierzy iż będzie to ósmą rocznicę tragedii. „Wierzę, że usłyszymy odpowiedź niezależnie od tego, jaka ona będzie. Tylko pełna prawda przyczyni się do tego, by ci, którzy zginęli, zostali odpowiednio uczczeni. Na koniec Kaczyński powiedział: „My zmienimy Polskę i my zwyciężymy. Tłum zaczął skandować: „Zwyciężymy!”

Coraz anemiczniej wyglada ten smolenski rejwach Kaczyńskiego. Widzę to czarno! Jak przepowiada Stefan Niesiołowski, pomniki Lecha Kaczyńskiego odwiezie się do muzeum socrealizmu. Ot, kicz.

Za: koduj24.pl

PiS wyprowadza Polskę z Unii Europejskiej

Wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans wyraził się jasno. – „Zmiany w systemie sprawiedliwości znoszą niezależność sądów w Polsce. Jeśli ktoś nie chce przestrzegać traktatów, to musi się liczyć z konsekwencjami – powiedział. – KE jest bliska uruchomienia art. 7 traktatu za złamanie prawa unijnego, który przewiduje sankcje”.

Sankcje to np. zabranie głosu Polsce podczas szczytów Rady Europejskiej, a to oznacza, że z powodu PiS przestaniemy się liczyć w Europie.

Już się nie liczymy, a będzie jeszcze gorzej i gorzej.

 „Przygotujemy postępowanie o naruszenie prawa UE, jeśli przeprowadzane reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce zostaną zaakceptowane w obecnym kształcie. Na koniec przejdziemy do art. 7 traktatu. Możliwość jego uruchomienia to część naszej dyskusji i to nie powinno nikogo zdziwić, że w świetle ostatnich wydarzeń jesteśmy bardzo bliscy uruchomienia art. 7 traktatu” – poinformował Frans Timmermans. Podkreślił, że mimo wielokrotnych próśb Komisji Europejskiej, Polska nie zrobiła nic, by podjąć z nią dialog.

I będzie dla pisowskiej Polski: won stąd!

Timmermans użył określenia dyplomatycznego, iż Bruksela jest bliska wysłaniu wniosku do unijnych krajów o stwierdzenie poważnego ryzyka naruszenia praworządności w Polsce. Do poparcia takiego wniosku potrzeba poparcia 22 krajów z 27, bo Polska nie brałaby udziału w takim głosowaniu.

Nawet Orban może nie poprzeć! Będzie 0:27!

Kaczyński, kozy pasać! A nie podwyżki nam robić!

Zapadła decyzja o wycofaniu projektu ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych, który wprowadzał nową opłatę paliwową – szef @pisorgpl dla PAP.

I tak trzymać! Kaczyński zawsze wycofucje się pod presją. To klasyczny tchórz. Smród!

A Józef Moneta przewidział!

Znaczy się, że Kaczyński powinien kozy pasać, a nie zajmować się polityką. Takie kozie bobki.

Trump i PiS – podobni. Nieprzewidywalni i destrukcyjni

Wybitna dziennikarka („Washington Post”) i pisarka amerykańska, Anne Appelbaum, profesor na London School of Economics i żona Radosława Sikorskiego, w wywiadzie udzielonym Maciejowi Jarkowcowi z „Gazety Wyborczej” mówi o Donaldzie Trumpie przed jego wizytą w Polsce:

„Byłabym zdumiona, jeśli on wie, gdzie leży Polska”.

Appelbaum mowi o „filozofii” Trumpa dotyczącej NATO:

„Paradoks polega na tym, że Donald Trump jest pierwszym prezydentem USA od 1949 r., kiedy powstało NATO, którego przywiązanie do sojuszu z Europą jest wątpliwe. Powtarza, że Europie nie ufa, że NATO jest marnowaniem pieniędzy”.

Trump jak do tej pory nie potwierdził, że w razie zagrożenia członka NATO wojska amerykańskie przyjdą z pomocą:

„Żaden dotychczasowy prezydent USA nie wahał się potwierdzić gwarancji wynikających z art. 5 NATO. Trump jest pierwszy” – podkreśla Appelbaum. I ostrzega: „Polska w relacjach z Ameryką Trumpa powinna być bardzo ostrożna. To jest prezydent, który kłamie. Zrywa umowy i nie przestrzega ustaleń”.

Zaś Polska traci to, co wypracowano z takim trudem po 1989 roku:

„W ostatniej dekadzie Polska była zdolna narzucić Unii politykę wobec Ukrainy, doprowadzić do umowy stowarzyszeniowej z tym państwem. Brytyjczycy, Francuzi i Niemcy pozwolili na to Warszawie, bo zaufali, że Polska jest odpowiedzialnym centrowym graczem europejskim” – wylicza Anne Applebaum. Teraz jednak „język antyeuropejski i działania wewnętrzne władzy sprawiają, że Polska wydaje się nieobliczalna i nieodpowiedzialna. Stała się państwem, na którym nie można polegać. Polska i Węgry są postrzegane jako skrajnie prawicowi szaleńcy Europy. Wielu ludzi na Zachodzie od zawsze miało taki właśnie stereotyp na temat Polski i dziś jest im bardzo wygodnie go szerzyć”. Nawet jak przyjdzie inny rząd, odbudowa reputacji i zaufania będzie trwała bardzo długo.

Rządy Trumpa i władza PiS są podobne:

„Największe poparcie, jakie PiS uzbierał w wyborach, sięgało 40 proc., częściej oscyluje w granicach 30 proc. Trump przegrał głosowanie powszechne, został prezydentem dzięki systemowi elektorskiemu. Dziś twarde poparcie dla niego nie przekracza 30 proc. I Trump, i PiS stają przed tym samym problemem politycznym: reprezentują mniejszość, a chcą się przedstawiać jako głos całego narodu. Pojawia się potrzeba utrzymywania władzy przy użyciu niedemokratycznych środków. Stąd ataki na sądy, na media” – wyjaśnia publicystka. Co ciekawe, w Stanach i w Polsce słychać ten sam język: u nas przeciwnicy władzy są „antypolscy”, tam – „nieamerykańscy” (unamerican). „Język jest narzędziem w taktyce tworzenia małych fanatycznych grup obywateli przywiązanych do tradycyjnej, etnicznie klarownej tożsamości” – mówi Applebaum. Podobieństw wskazuje więcej. Trumpa i PiS łączy też bardzo aktywny i agresywny trolling w mediach społecznościowych. Kolejna zbieżność – wymienia publicystka – to mejle wykradzione Demokratom i nagrane w restauracjach rozmowy polityków Platformy, które „zostały podobnie wykorzystane do histerycznych kampanii medialnych, które okazały się świetnym paliwem wyborczym”.

Taki prezydent USA przyjedzie do Polski. Co z tej wizyty wyniknie? Zobaczymy, acz może to być niemiłe dla PiS, bo Trump jest nieobliczalny. I z jakiegoś powodu wybrał Polskę w przeddzień szczytu G20 w Hamburgu.

Dlaczego? Tutaj może być pies pogrzebany, to jest PiS pogrzebany.

Duda ma kłopot z głową

Andrzej Duda ma poważny kłopot… z głową. PiS go wypuścił z referendum konstytucyjnym. Jak ktoś, kto łamie konstytucję, może proponować referendum ws. nowej konstytucji?

Kłopot z głową Dudy dotyczy tego, iż wygaduje takie oto brednie:

„Jeśli Emmanuel Macron wygra wybory prezydenckie we Francji, to będzie musiał zacząć pracować nad tym, aby Polska odzyskała zaufanie do niego i do Francji”.

Logicznie:

zaufanie będzie musiała odzyskać Komisja Wenecka do Polski i Dudy,

zaufanie będzie musiała odzyskać Komisja Europejska (Juncker i Timmermans) do Polski i Dudy,

zaufanie będzie musiał odzyskać Parlament Europejski.

Itd. Powinienem napisać: zaufanie odzyskać do PiS i Dudy.

Co Duda ćpa, łyka, dlaczego skacze na główkę do basenu bez wody, itd?

W ten sposób Duda został wypuszczony przez PiS (a dokładnie przez Jarosława Kaczyńskiego), aby wykluczyć Polskę z Unii Europejskiej.

Wszak po takich bredniach państwa unijnego będą musieli się pozbyć chorego człowieka Europy – Polski, bo ta ma chorych polityków: takich jak Duda.

To jest akt wykluczenia się z Unii Europejskiej, to nam funduje ta władza PiS.

Kaczyński w najlepsze obrzydza Unię Europejską

Obrzydzanie Unii Europejskiej przez Jarosława Kaczyńskiego trwa w najlepsze. UE ma zbyt dobre notowania wśród Polaków, trzeba ją obrzydzić, aby wyprowadzić z niej Polskę.

Taki jest zamysł „geniusza” z Żoliborza: zrobić z kraju Zadupie. W wywiadzie dla portalu wPolityce.pl mówi:

„Jeszcze niedawno wybór Donalda Tuska wydawał się niepewny. Zapewniano nas, że sprzeciw Polski będzie uszanowany, że inne rozwiązanie jest nie do pomyślenia. Skoro zapadła decyzja, że jednak nasz opór będzie łamany, to należy to wiązać ze zmianą koncepcji polityki niemieckiej, jasno wyrażoną w deklaracji wersalskiej. Pani Merkel, stawiając na Tuska, musi mieć pewność, iż poprze on Europę dwóch prędkości”.

Kaczyński to trzecia prędkość. Prędkość wstecz.

Czego się „geniusz” Kaczyński nie dotknie – spieprzy. Jak to powiedział Ryszard Petru u Moniki Olejnik:

Zachowują się jak gremliny, od kiedy przejęli władzę, które jak gdzieś wpadają to wszystko rozwalają. Prezydent już dawno abdykował, nie wiem czy w ogóle wie co się dzieje w armii. Przecież nie podskoczy Macierewiczowi. Powinien już dawno reagować na tajemnicze odejścia generałów. Nie czuję się bezpiecznie jako Polak z ministrem Macierewiczem, ministrem Waszczykowskim i panią premier Szydło.”

Ale Polacy ich zmiotą. I rozliczą za poniżenie kraju, za zdegradowanie, za plucie na innych Polaków niepisowców.

Gadzinówka TVP

dziennikarz

Jakub Wątły w Superstacji w programie „Krzywe Zwierciadło” nadużył słów mówiąc o TVP, która w istocie spełnia rolę gadzinówki (dobrze metaforycznie osadzonych mediów, które są obce polskiej tradycji).

Przesadził Wątły, ale czy tak bardzo? Rozmawiał z Tomaszem Jastrunem, poetą, pisarzem, i publicystą.

– Co pan myśli o tych brudnych, śmierdzących gnidach, które nazywają się dziennikarzami, a firmują ten rynsztok w telewizji publicznej? – pytał Wątły.

A Jastrun:

– Jakoś nie ma tak dużo we mnie gniewu, chociaż trochę jest, ale jest dużo współczucia. To znaczy ja uważam, że trudno o coś bardziej podłego, niż nakłaniać ludzi do podłości, czyli obwiniam głównie szefów – odpowiedział.

Dalej Wątły ciągnął:

„Ale część z tych gnid, kończąc tę część programu, twierdzi, że mają swoje pięć minut w tej chwili. Nigdy nie chciałbym, i pewnie państwo też byście nie chcieli przeżywać pięciu minut, podczas których pijecie albo jecie odchody, co dzieje się wśród prawie wszystkich tak zwanych dziennikarzy telewizji publicznej”. 

Itd.

Na pewno nie powinni odzywać się zainteresowani z TVP, którzy stworzyli telewizję nie do oglądania, radia nie do słuchania, na pewno nie dla tych, którzy mają poczucie przyzwoitości i smaku.

Także nie powinni otwierać ust wazeliniarze z portali typu wPolityce.pl. Tym z kolei cieknie ohydztwo z jamy ustnej, taka waniajet im komsomolska „prawda”.

Pouczył Wątłego prezes Superstacji:

„Wezwałem w czwartek Kubę do siebie i poprosiłem – nie nakazałem, a właśnie poprosiłem – żeby więcej w swoich programach nie poruszał tematu telewizji publicznej. Za każdym razem, gdy to robi, zwraca uwagę naszych widzów na tamten kanał, a więc działa na szkodę Superstacji. Zobowiązał się, że już tego nie zrobi”.

Ale ciągle pozostaje otwarte pytanie, jak reagować słowami i gestami na rynsztok wylewający się z mediów narodowych, pisowskich, przeze mnie nazywanych gadzinówkami?

No, jak?

>>>

POWIĄZANE WPISY:

  1. Macierewicz i jego uśmiercanie polskiej obronności
  2. Jacek Kurski ma teraz tylko nie robić do kuwety kota prezesa
  3. Gowin – prorok polskiej polityki. 2 lata temu zrecenzował 100 dni rządów PiS. Istny święty Gaweł, prorok, pisze same apokalipsy
  4. Pisowska sędzina magister prawa Przyłębska jest niekonstytucyjnym prezesem TK, beknie za to ona i Duda, który ponoć jest prezydentem; a fe

Przed PiS-em nikt nas nie obroni, my odpowiadamy za to, aby nie zostać poddanymi

newsweek

Za to, że demokracja ma się w Polsce coraz gorzej, odpowiadamy także my.

M.in. o tym pisze w nowym „Newsweeku” naczelny Tomasz Lis.

„Wszystko, co dzieje się w państwie, jest kwestią ‚wizji’ jednego człowieka. Kraj jest jego zakładnikiem. Los kraju zależy od jego kaprysów. Ludzie coraz częściej występują w roli poddanych”.

Na ile nasze umysły są zniewolone, na tyle damy sobie odebrać wolność.

„My, obywatele, nie mamy już alibi. Nie ma Sowietów ani komuchów, obcej armii ani ZOMO. Jesteśmy my. Albo będziemy obywatelami, albo poddanymi”.

Trzeba stanąć w obronie demokracji, w obronie republiki.

„Za upadek demokracji odpowiedzialność ponoszą nie tylko ci, którzy ją niszczą. Także ci, którzy jej nie bronią”.

Nie można stać na uboczu, być arbitrem, bo mogą zostać nałożone takiemu osobnikowi kajdany. Taka jest logika autokratyzmu, satrapii, reżimu.

lis

PiS. Brudni, źli, niebezpieczni

ukreciwszy

Ostatnie dwa dni pokazały, z jakiej jakości władzą mamy do czynienia. Głupią, złą i niebezpieczną.

Politycy PiS nie potrafią podejmować właściwych decyzji. Marszałek Marek Kuchciński jest tak niedorobionym facecikiem, iż należy podejrzewać, że byłby bezrobotnym, gdyby nie członkowstwo w PiS.

Takie beztalencie zostało wyniesione na szczyty władzy.

Władający nim i pozostałymi politykami PiS Jarosław Kaczyński jest pełen antytalentów politycznych, a przy tym ma zapiekłe kompleksy, nie tylko wypływające z fizyczności, ale przede wszystkim psychiki.

Czy ktoś mógłby pozostać normalny, mając poczucie winy za śmierć brata? Nikt.

Beztalencia ograniczają poruszanie się dziennikarzy w Sejmie w chwili, gdy zdewastowany został Trybunał Konstytucyjny, demokracja w karju ma się coraz gorzej, ograniczana jest wolność słowa, zniszczone zostały media publiczne, a Polska na zewnątrz kraju jest pośmiewiskiem.

Polska skarlała, bo władzę sprawują nie politycy, a krasnale.

To my pozwalamy głupcom, złym ludziom i niebezpiecznym osobnikom rządzić.

Może nie jest to jeszcze dyktatura, bo Kaczyński wie, że policja i wojsko odmówią mu posłuszeństwo, ale w tym kierunku ta władza zdąża.

Nie zapominajmy, że Wojska Obrony Terytorialnej mają być bojówką partyjną. PiS trzeba jak najszybciej odsunąć to koryta, bo zdemoluja nam niepodległość.

Polska osamotniona szybko stanie się łupem wrogów. Kogo interesy reprezentuje Kaczyński? Na pewno nie nasze – polskie.

cz5mj9qxeaebbve

Więcej >>>