Przed PiS-em nikt nas nie obroni, my odpowiadamy za to, aby nie zostać poddanymi

newsweek

Za to, że demokracja ma się w Polsce coraz gorzej, odpowiadamy także my.

M.in. o tym pisze w nowym „Newsweeku” naczelny Tomasz Lis.

„Wszystko, co dzieje się w państwie, jest kwestią ‚wizji’ jednego człowieka. Kraj jest jego zakładnikiem. Los kraju zależy od jego kaprysów. Ludzie coraz częściej występują w roli poddanych”.

Na ile nasze umysły są zniewolone, na tyle damy sobie odebrać wolność.

„My, obywatele, nie mamy już alibi. Nie ma Sowietów ani komuchów, obcej armii ani ZOMO. Jesteśmy my. Albo będziemy obywatelami, albo poddanymi”.

Trzeba stanąć w obronie demokracji, w obronie republiki.

„Za upadek demokracji odpowiedzialność ponoszą nie tylko ci, którzy ją niszczą. Także ci, którzy jej nie bronią”.

Nie można stać na uboczu, być arbitrem, bo mogą zostać nałożone takiemu osobnikowi kajdany. Taka jest logika autokratyzmu, satrapii, reżimu.

lis

Kaczyński, odejdź! Nie zasmradzaj Polski

„Schyłek” Jarosława Kaczyńskiego. Okładka „Newsweeka” mówi wszystko o prezesie PiS.

Prezesie, odejdź! Nie zasmradzaj nam Polski!

Tomasz Lis wróży Jarosławowi Kaczyńskiemu koniec: „Epoka prezesa się skończyła”.

Im Ewa Kopacz będzie silniejsza, tym Kaczyński bardziej wykrwawiony. Taki ochłap w PiS zechcą dobić i wypieprzyć na śmietnik historii.

Lis uważa, że jednak będzie kim straszyć dzieci:

„Utarło się u nas, że dzieci można straszyć Kaczyńskim i Macierewiczem. Równie dobrze można je jednak straszyć paniami Zalewską i Pawłowicz, które są partią, czują partię, mówią partią. Cóż, najwyraźniej jaka epoka i jaka partia, takie aniołki prezesa”.

Pawłowicz to faktycznie zmora, która przybyła z jakiejś piekielnej Łysej Góry, a jej atrybutem jest miotła.

Krystyna „Miotła” Pawłowicz.

Z kolei Jan Hartman uważa, że prawica poczuła krew. I przyssała się do niego. Głośna w tej chwili jest okładka „Wprost”, za którą profesor zapowiedział pozew w sądzie.

W wywiadzie dla naTemat.pl Hartman mówi:

Mamy do czynienia z radykalizowaniem się prawicy? Krzywi się na osły w zoo, szuka nowego słowa na „gender”, dostaje palpitacji na dźwięk słowa „kazirodztwo”. W Pańskiej ocenie ma to coś wspólnego z wyborami?

Prawica ostrzy sobie kły na przejęcie władzy, chociaż wybór Tuska pokrzyżował jej trochę plany. Nie cofnie się przed niczym. Nienawiść, pomawianie innych o nienawiść, insynuacja i obłudna retoryka świętego gniewu to ich niezmienny arsenał, którego używanie doprowadzili do perfekcji. A że mają za sobą Kościół, ich zdolność ogłupiania społeczeństwa i wywoływania w nim nienawiści, lęku, pogardy i frustracji jest ogromna.

Coś nie tak było z nominacją Elżbiety Bieńkowskiej na komisarz Komisji Europejskiej. Zdaje się, że ogrom odpowiedzialności mógł zaważyć na niejasności komunikatu.

No, ale dobierają się do relacjonowania europosłowie PiS, a oni nie są byłej wicepremier zbyt przychylni.

Andrzej Duda z PiS wraz z Tadeuszem Zwiefką z PO zaczęli „zmiękczać” krytycznie nastawionych brukselskich deputowanych. W rezultacie opinia komisji prawnej była „pozytywna z zastrzeżeniami”.

Bieńkowska ten egzamin jednak zdała i będzie najlepsza. W to nie wątpię. To dopiero jej debiut na europejskich salonach.

Kurski sprzedaje swój kit

Kurski sprzedawał kit PiS, teraz sprzedaje biograficzne badziewie

Jacek Kurski ciemnemu ludowi sprzedawał politykę PiS, potem sprzedawał Ziobrę z Solidarną Polską.

Tak się obłowił, że zasiadł w Parlamencie Europejskim na „zasłużonej” synekurze.

Doił równo przez kadencję (ok. 2 mln zł).

W tym czasie SP tak dołowała, że Kurski z Ziobrą nigdzie się nia załapali.

Kurskiemu padło małżeństwo. Kobieta kuta na cztery łapy, rzuciła cwaniaczka. Kiedy wydoić obrzempałę, jak nie teraz, póki jeszcze coś ma.

Kurski znalazł się w rozterce. Powrót do PiS nie wiadomo, czy wypali. Kaczyński takich zdrajców ma na pęczki.

Więc teraz Kurski wciska swój kit ciemnemu ludowi poprzez media, jaki on biedny.

Najnowszy „Newsweek” pisze o tym obrzempale, który się skarży, płacze.

Kurski tym razzem „ciemnemu ludowi” sprzedaje swój kit biografii.