Ka (11.07.2015)

 

Kaczyński z aluzją o niesuwerennej Polsce: będziemy śpiewać „Ojczyznę wolną pobłogosław Panie”

Waldemar Kowalski
11.07.2015
Jarosław Kaczyński dał do zrozumienia, że Polacy nie żyją w kraju w pełni suwerennym.
Jarosław Kaczyński dał do zrozumienia, że Polacy nie żyją w kraju w pełni suwerennym. • Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Jarosław Kaczyński, który w piątek – w 63. miesięcznicę katastrofy smoleńskiej – wziął udział w uroczystościach na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, przestrzegał przed popadaniem w triumfalizm. Wyraził jednak nadzieję, że już niedługo, tzn. po zwycięstwie PiS w jesiennych wyborach, Polacy zaśpiewają: „Ojczyznę wolną pobłogosław Panie”.

To oczywista aluzja do obecnej sytuacji w Polsce i nawiązanie do tekstów znanej religijnej pieśni, śpiewanej zwłaszcza pod zaborami. Jej słowa brzmiały wówczas „Ojczyznę naszą racz nam zwrócić Panie” i, choć od ponad ćwierćwiecza Polska jest już krajem wolnym, środowiska prawicowe negują zastaną rzeczywistość. Wciąż, także za sprawą PiS i Kaczyńskiego, śpiewa się pieśń w „wersji okupacyjnej”.

– Śpiewamy w katedrze, w wielu miejscach w Polsce, „Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie”. Są różne tego przyczyny. Ale wierzę, że jakkolwiek byśmy je pojmowali, już niedługo będziemy wszyscy, tak jak kiedyś, śpiewali: „pobłogosław Panie”. Polska się zmienia i przed nami jeszcze jeden, ale bardzo ważny, decydujący, wielki wysiłek – tłumaczył lider PiS.

I właśnie w związku z czekającymi Polaków kluczowymi wyborami jesienią br. Kaczyński studził emocję i prosił o wysiłek na rzecz „wspólnego zwycięstwa”. – Przed nami praca, praca i jeszcze raz praca. Praca, która ma Polskę zmienić, a mówiąc dokładnie: dać szansę na zmianę. Dać szansę na zmianę, która uczyni z naszego narodu prawdziwą wspólnotę. Wspólnotę, w której nikt nie będzie miał wątpliwości, że żyje w wolnym państwie – przekonywał prezes partii, która ma sporą szansę na samodzielne rządzenie w parlamencie przyszłej kadencji.

Jak pisaliśmy w naTemat w czasie kampanii prezydenckiej, politycy PiS często śpiewają wersję „Boże coś Polskę” znaną z czasów zaborów, okupacji czy komunizmu, w której prosi się Boga nie o pobłogosławienie wolnej ojczyzny, ale o jej przywrócenie. Tak było też na piątej rocznicy pogrzebu pary prezydenckiej, z udziałem m.in. Andrzeja Dudy, wówczas jeszcze kandydata PiS na prezydenta. – Widać pełne uzależnienie od prezesa własnej partii – ocenił wtedy urzędujący Bronisław Komorowski.

Źródło: „Gazeta Wyborcza”

naTemat.pl

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.