Lech Kaczyński, 06.04.2017

 

Ten jeden tweet pokazuje, co tak naprawdę „zabiło” Lecha Kaczyńskiego i pozostałe ofiary katastrofy smoleńskiej

05 kwietnia 2017

edni mówią, że to był tragiczny zbieg okoliczności. Inni wskazują, iż do katastrofy smoleńskiej doszło ze względu na rażącą nieodpowiedzialność. Nie brakuje oczywiście i tych, którzy twierdzą, że to był zamach… W niezwykle gorących dyskusjach o przyczynach tragicznych wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku rzadko mówi się jednak o jeszcze jednej istotnej kwestii. O tym, że być może do tego wszystkiego nie doszłoby, gdyby nie… kalendarz wyborczy.

I właśnie na to ujęcie katastrofy smoleńskiej wskazuje na Twitterze politolog i śląski działacz społeczny Łukasz Kohut. W zaledwie jednym tweecie udało mu się w bardzo przejrzysty sposób pokazać, co tak naprawdę „zabiło” prezydenta Lecha Kaczyńskiego i pozostałe 95 ofiar. Był to po prostu kalendarz wyborczy. Choć dziś wspomina się ofiary katastrofy jako „poległych” w walce o pamięć o zbrodni katyńskiej, to w rzeczywistości wiele z nich 10 kwietnia 2010 roku leciało do Katynia ze względu na kampanię wyborczą. Bez wątpienia czynił tak ubiegający się wówczas o reelekcję prezydent Kaczyński.

Jak widać w tym prostym zestawieniu, do podróży do Katynia Lecha Kaczyńskiego skłaniały wybory. W ostatnich latach życia pojawiał się tam tylko w roku wyborów parlamentarnych i wówczas, gdy walczył o utrzymanie fotela prezydenckiego. W innych latach nie tracił czasu na udział w uroczystościach związanych ze zbrodnią katyńską lub napaścią ZSRR na Polskę. Można więc przypuszczać, że gdyby nie kampania prezydencka w 2010 roku, feralny lot w ogóle nie zostałby zorganizowany. A 95 współtowarzyszących prezydentowi Kaczyńskiemu pasażerów szybko nie znalazłoby się w innej sytuacji zagrażającej ich życiu…

naTemat.pl

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.