Narodowcy – Rosja

Rosyjscy narodowcy piszą do polskich: Walczmy razem o wspólne cele

Roman Imielski, Wacław Radziwinowicz, Moskwa, 17.11.2013
Race i petardy na tegorocznym marszu NiepodległościRace i petardy na tegorocznym marszu Niepodległości (Fot. Agata Grzybowska / Agencja Gazeta)

Mamy wspólnych wrogów, a jest to syjonistyczny i islamski globalizm. Chcą one zniszczyć najsilniejsze słowiańskie warownie chrześcijaństwa, katolicką Polskę i prawosławną Rosję – taki list przesłali do Polski rosyjscy narodowcy
Siły te „dążą one do ujarzmienia naszych narodów, do zniszczenia tradycyjnych kulturalnych i religijnych wartości i zasiedlenia naszych krajów azjatyckimi emigrantami” – tłumaczą nacjonaliści z organizacji Russkoje Imperskoje Dwiżenije w liście, który opublikował serwis polskich nacjonalistów narodowcy.net. I dodają: „Dlatego wzywamy polskich narodowców do zapomnienia o historycznych sprzecznościach i starych konfliktach, do rezygnacji z antyrosyjskiej i rusofobicznej retoryki i pomyśleniu o wspólnej współpracy i walce o wspólne cele. Na manifestacji rosyjskich narodowców w Moskwie 4 listopada polscy działacze już wystąpili z hasłami rosyjsko-polskiej przyjaźni”.

List został wysłany po Marszu Niepodległości 11 listopada w Warszawie, zorganizowanym przez Ruch Narodowy. Kilkanaście tysięcy osób przemaszerowało ulicami stolicy, a biorący udział w Marszu zadymiarze nie tylko spalili na placu Zbawiciela instalację symbolizującą tęczę (duża część prawicy uznaje ją za symbol propagandy homoseksualnej), ale także zaatakowali rosyjską ambasadę. Próbowali przeskoczyć przez ogrodzenie, spalili budkę wartowniczą wykorzystywaną przez polskich policjantów ochraniających placówkę.

W odwecie bojówkarze z nacjonalistycznej-bolszewickiej organizacji Inna Rosja obrzucili racami polską ambasadę w Moskwie, nie wyrządzając jednak żadnych szkód.

„Warto zaznaczyć, że większość rosyjskich etnonacjonalistów w ogóle nie odniosła się do tych wydarzeń, ponieważ nie utożsamiają się oni z obecnym państwem rosyjskim. Zdarzały się również pozytywne komentarze pochwalające atak na [rosyjską] ambasadę. Jedynie ugrupowania imperialistyczne i narodowo-bolszewickie zaatakowały w swoich wypowiedziach polskich narodowców. Organizacja Inna Rosja, skupiająca narodowych bolszewików, posunęła się nawet do komicznego ataku na polską ambasadę w Moskwie, obrzucając ją petardami i próbując wywiesić antypolski transparent” – tłumaczą członkowie organizacji Russkoje Imperskoje Dwiżenije.

„Rosyjscy narodowcy uważnie śledzą opór białej Europy i witają go, solidaryzując się z odrodzeniem i wzrostem ducha narodowego Europejczyków, wyrażającego się także w manifestacjach i innych politycznych akcjach narodowych i ultraprawicowych takich jak »Marsz Niepodległości « w Warszawie – piszą rosyjscy narodowcy do polskich. – Ale jesteśmy zaniepokojeni antyrosyjskimi prowokacjami, które miały miejsce podczas »Marszu Niepodległości « w dniu 11 listopada. Ubolewamy, że Polacy do tej pory traktują nas jak wrogów i łączą Rosjan z komunistami, a Rosję ze Związkiem Sowieckim. Narodowcy w Rosji walczą dzisiaj o utworzenie rosyjskiego państwa narodowego, a Rosjanie nie dążą do podbicia Polski albo kogokolwiek innego. Wprost przeciwnie, my mamy dzisiaj wspólnych wrogów, a jest to syjonistyczny i islamski globalizm”.

List spotkał się z uznaniem użytkowników serwisu narodowcy.net (ich opinie przedstawiamy w oryginale). „Jeśli jest to szczere, to bardzo miły gest. Jakby nie było, kraje Słowiańskie powinny iść razem a nie osobno. Więcej nas łaczy niż dzieli i tego trzeba się trzymać” – pisze jeden z nich. „Poczytajcie troszkę więcej o Ruskich ,,naziolach” i nie żyjcie w stereotypie, oni tam też walczą z komuchami i Putinem” – dodaje inny. „Jeśli jest szansa do dialogu z sąsiadem, Koniecznie!!!należy ją wykorzystać!!!! nadgorliwością byłoby z góry zakładać podstęp i najgorsze intencje, tym bardziej, że prawdą jest istnienie wspólnego wroga…” – stwierdza kolejny.

Rosyjscy narodowcy są bardzo rozproszeni i np. na Ruskim Marszu, który odbywa się 4 listopada w rocznicę wypędzenia Polaków z Kremla w 1612 r., idą w osobnych, raczej nielicznych grupach. Wśród przeciętnych Rosjan zdobywają jednak coraz większe poparcie, bo wielu z nich podobają się hasła wypędzenia obcych z kraju. Chodzi m.in. o miliony nielegalnych imigrantów z byłych republik ZSRR, takich jak Tadżykistan, Kirgistan czy Uzbekistan.

Ponad 60 proc. mieszkańców Moskwy uważa, że najważniejszym problemem dla nich są właśnie „obcy”. Kilka tygodni temu w moskiewskiej dzielnicy Birulowo doszło do pogromu imigrantów – policja przez trzy dni nie mogła poradzić sobie z rozruchami. Akcją kierowali działacze z półlegalnych organizacji nacjonalistycznych. Nikt nie wie, ile osób naprawdę zostało rannych. Straty materialne były ogromne.

 

Wyborcza.pl

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.