Piotrowski

 

Faworyt ojca Rydzyka znów zdradził PiS

Agata Kondzińska, 21.08.2014
Mirosław PiotrowskiMirosław Piotrowski (IWONA BURDZANOWSKA/AGENCJA GAZETA)
Jarosław Kaczyński nie dał mu pierwszego miejsca na liście do Parlamentu Europejskiego, bo obawiał się nielojalności. Słusznie. Mirosław Piotrowski, który europosłem został z listy PiS, wystąpił z delegacji.
Jeszcze zanim Parlament Europejski na dobre rozpoczął prace, Mirosław Piotrowski odciął się od PiS. Mimo że to z list partii Jarosława Kaczyńskiego po raz drugi został europosłem. To jego trzecia kadencja, po raz pierwszy europosłem został z listy LPR.- To prawda, poseł Piotrowski wystąpił z naszej delegacji, ale pozostał w grupie Europejskich Konserwatystów i Reformatorów – mówi „Wyborczej” europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk. Przyznaje, że nie zna powodów rozstania.W nieoficjalnych rozmowach posłowie PiS zgadują, że być może Piotrowski odciął się od PiS, żeby nie dokładać do wspólnej kasy delegacji, co musi robić każdy europoseł PiS.Nielojalność była głównym powodem zepchnięcia Piotrowskiego na drugie miejsce listy wyborczej PiS w okręgu lubelskim. Już w poprzedniej kadencji Piotrowski, prof. KUL, częsty gość mediów Rydzyka, porzucił PiS w PE. Dlatego w maju pierwsze miejsce na liście wyborczej PiS w Lublinie Jarosław Kaczyński dał bezpartyjnemu prof. politologii Waldemarowi Paruchowi, o którym lokalni działacze żartobliwie mówili: „Waldemar Tysiąc Paruch”. Było to nawiązanie do jego wyniku w wyborach parlamentarnych 2011 r., gdy na drugim miejscu krośnieńskiej listy PiS dostał zaledwie 1019 głosów, co dało mu 20. miejsce na 22 kandydatów. 

W wyborach do PE Paruch też poległ. Nie pomogło osobiste wsparcie prezesa PiS, który w maju mówił: – Naszym głównym kandydatem jest prof. Paruch. Żeby to było dla wszystkich całkowicie jednoznaczne. Na widowni siedział wówczas Piotrowski.

Faworyt o. Tadeusza Rydzyka zdobył ponad 73 tys. głosów w wyborach. W kampanii TVN uchwyciła, jak wspierający Piotrowskiego i Parucha działacze przepychali się przed kamerami, by w kadrze znalazły się transparenty jednego, a nie drugiego kandydata. – W poniedziałek widziałem jakąś relację z Zamościa. W tle widać było transparenty: „Piotrowski na prezydenta Polski” – opowiada jeden z posłów PiS.

Na Facebooku też już ktoś utworzył profil: „Prof. Piotrowski prezydentem RP w 2015 r.”. Polubiły go zaledwie cztery osoby. Marzenia Piotrowskiego o prezydenturze to nic nowego. W lipcu „Rzeczpospolita” pisała, że „w środowisku amerykańskiej Polonii coraz głośniej słychać, że do startu w wyborach prezydenckich przymierza się europoseł Piotrowski”.

Prezydenckie ambicje europosła z Lublina ujawniły się już w 2005 r. Zabiegał wówczas o poparcie LPR w wyborach prezydenckich, ale przegrał wewnętrzne starcie z Maciejem Giertychem.

 

Wyborcza.pl

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.