Pch24

 

Katolicki portal: „Powstanie Warszawskie było karą za grzechy”, bo „Warszawa była stolicą aborcji i prostytucji”

Tomasz Baliszewski
05.08.2014
Łukasz Karpiel przekonuje, że Bóg zapowiadał karę za grzechy przedwojennej Warszawy
Łukasz Karpiel przekonuje, że Bóg zapowiadał karę za grzechy przedwojennej Warszawy • Fot. Eugeniusz Haneman / wikimedia.org

Powstanie Warszawskie i wynikające z niego zniszczenie stolicy to kara, jaką Bóg zesłał na grzeszną Warszawę, miasto prostytucji i aborcji. Do takiego wniosku można dojść po przeczytaniu tekstu opublikowanego na łamach portalu Polonia Christiana. Jego autor przytoczył fragmenty zapisów mistyczki Rozalii Celakówny, która jeszcze przed wybuchem wojny pisała, że „Bóg chce ukarać Naród Polski za grzechy”.

Współcześnie wielu Polaków chętnie idealizuje II RP, widząc w niej wzór, do którego powinniśmy dążyć. Część przedwojennych kapłanów katolickich nie miała jednak tak dobrego zdania o odrodzonej Polsce. Kardynał August Hlond, prymas Polski w latach 1926-1948, wprost mówił np. o zachodzącym w ojczyźnie „podkopywaniu moralności chrześcijańskiej” i propagandzie promującej „masoński naturalizm”.

Łukasz Karpiel wyjaśnił na łamach portalu Polonia Christiana, że „podkopywanie moralności chrześcijańskiej” polegało np. na promowaniu aborcji, którą sanacja zalegalizowała w 1932 roku.

„Według różnych danych w okresie międzywojennym przeciętna liczba zabójstw, dokonywanych na dzieciach poczętych zarówno w lekarskich gabinetach, jak i nielegalnie, wynosiła od 100 do 130 tysięcy rocznie! Tylko w latach 1932 – 1939 mogło więc zostać zabitych nawet milion nienarodzonych Polaków!” – napisał Karpiel.

Co więcej, przedwojenna Warszawa była przesiąknięta prostytucją. O upadku moralnym Polski pisała Rozalia Celakówna, którą Karpiel kilkukrotnie zacytował. Mistyczka przekonywała, że w lutym 1939 roku „Pan Jezus przedstawił jej duszy” obraz pogrążonej w ogniu granicy polsko-niemieckiej. Następnie Celakówna usłyszała następujące słowa:

Wielkie i straszne grzechy i zbrodnie są Polski. Sprawiedliwość Boża chce ukarać ten Naród za grzechy, zwłaszcza za grzechy nieczyste, morderstwa i nienawiść. Jest jednak ratunek dla Polski, jeśli Mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności poprzez intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym państwie z rządem na czele. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów, a całkowitym zwrotem do Boga. Czytaj więcej

W 1938 roku, przed pojawieniem się tej wizji, wyznaczona przez prymasa Hlonda komisja uznała, że objawienia Celakówny są zgodne z doktryną katolicką.

Ponowne ostrzeżenie miało zostać skierowane w 1943 roku do 12-letniej Władysławy Fronczak. Do dziewczynki przemówić miała wówczas Matka Boża, by zapowiedzieć nadejście „wielkiej kary”. – Śmierć będzie dla was straszna. Krew będzie płynęła rynsztokami – usłyszała 12-latka.

– Warto pamiętać, że przedwojenna Warszawa była prawdziwą stolicą prostytucji i aborcji. I że kara za te grzechy była zapowiadana – zaznaczył Karpiel, przyznając jednak, że objawienia Władysławy Fronczak nie zostały oficjalnie uznane przez Kościół.

źródło: Pch24.pl

naTemat.pl

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.