Krzyż

 

Dlaczego w spocie promującym Polskę nie ma krzyża na Giewoncie? [ROZMOWA Z AUTOREM]

Michał Wilgocki, 01.11.2014
PROMOCJA POLSKI 60'' 2014 from Opus Film on Vimeo PROMOCJA POLSKI 60” 2014 from Opus Film on Vimeo

- Ten film budują obrazy, które wyobraża sobie młody chłopak, słuchając opowieści kolegi. Kiedy słyszy o śpiącym kamiennym wielkoludzie, trudno żeby wyobraził go sobie z krzyżem na nosie – mówi Paweł Borowski, reżyser i autor spotu promującego Polskę.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych w piątek pokazało spot, który będzie promował Polskę za granicą. Młody chłopak opowiada w nim swojemu koledze, że niedawno z rodzicami był w Polsce. Kiedy wymienia kolejne miasta, dziecko słuchające historii puszcza wodze fantazji: wyobraża sobie smoka wawelskiego w garniturze, średniowieczną bitwę na ulicach miasta, niewolników wyciągających wielki bursztyn z morza i skalnego giganta śpiącego w górach. Dopiero w puencie spotu koledzy pokazują sobie zdjęcia i okazuje się wówczas, że chłopiec w Polsce widział PGE Arenę w Gdańsku, Giewont, „Bitwę pod Grunwaldem” Matejki oraz figurę smoka wawelskiego.

Spot zebrał przyzwoite recenzje. Ale kilku prawicowych dziennikarzy (m.in. Cezary Gmyz i Samuel Pereira) szybko podniosło alarm – na Giewoncie brakuje krzyża. Nie ma go także na sztandarze rycerza podczas bitwy na ulicach Warszawy.

W komentarzach pod wpisem jednego z nich czytamy: „Nie ma to jak się wstydzić najpiękniejszą rzeczą w historii Polski – religią. Ale co tam lepiej pokazać Stadion w Gdańsku. Co z tego, że mieliśmy papieża Jana Pawła II, kardynała Wyszyńskiego” (pisownia oryginalna).

O tych zarzutach rozmawialiśmy z Pawłem Borowskim, reżyserem i twórcą scenariusza.

Michał Wilgocki: Prawa strona internetu pyta: dlaczego usunął pan krzyż z Giewontu?

*Paweł Borowski: – Ten film budują obrazy, które wyobraża sobie młody chłopak, słuchając opowieści kolegi. Kiedy słyszy o śpiącym kamiennym wielkoludzie, trudno żeby wyobraził go sobie z krzyżem na nosie.

A dlaczego krzyż zniknął ze sztandaru?

- I znowu – chłopak puszczający wodze wyobraźni nie musiał wiedzieć, co to bitwa pod Grunwaldem. Kiedy usłyszał od kolegi, że ten widział średniowieczną bitwę na ulicach Warszawy, po prostu wyobraził sobie rycerzy.

Takich nieścisłości jest znacznie więcej, jak choćby ta, że stadion został wyciągnięty z morza. Przecież – o ile mi wiadomo – powstał on w trochę inny sposób. Albo smok noszący garnitur – przecież smoki nie istnieją, a już na pewno nie noszą garniturów.

Właśnie taki był zamysł – żeby wizja dziecka odbiegała od rzeczywistości. W ostatniej scenie filmu, gdy wizja dziecka się kończy i wracamy do rzeczywistości, widać jak koledzy oglądają zdjęcia na tablecie – na tych zdjęciach krzyże są zarówno na Giewoncie, jak i na sztandarach w „Bitwie pod Grunwaldem” Matejki.

No ale z tego, że pokazał pan stadion w Gdańsku, a zapomniał o papieżu to nie wiem, jak się pan wytłumaczy…

- Pomysłem na film było niesztampowe pokazanie Polski. Chciałem zaproponować formę, która będzie w jakiś sposób ciekawa dla widza. Chodziło mi też o to, żeby pokazać, że Polacy mają do siebie dystans. Że Polskę może promować film, w którym jest trochę absurdu i humoru.

Czy MSZ ingerowało w treść filmu?

- Mój pomysł został wyłoniony w drodze konkursu na film promujący Polskę ogłoszonego przez MSZ. Przystąpiłem do niego razem z Opus Film i udało nam się go wygrać, a potem wspólnie zrealizować ten film.

* Paweł Borowski ma na swoim koncie m.in. filmy „Love Gamestation”, „Kocham Cię”, a także „Zero”. Za ten ostatni był nominowany do Orła – Polskiej Nagrody Filmowej. Jest absolwentem warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Jego prace były pokazywane m.in. w Centrum Sztuki Współczesnej, a także w Zachęcie. Pod pseudonimem Boro publikuje także rysunki w „Gazecie Wyborczej”. Pracuje dla studia Platige Image, które odpowiadało za postprodukcję spotu.

Wyborcza.pl

Jest krzyż czy nie? A co z Grunwaldem? Internauci komentują nowy klip promujący Polskę

osi, 01.11.2014
Król Jageiłło? Ale bez krzyża i z czapką zamiast koronyKról Jageiłło? Ale bez krzyża i z czapką zamiast korony (Fot. Opus Film . vimeo.com)
Internauci dopatrują się kolejnych nieścisłości w nowym filmie promującym Polskę wyprodukowanym na zlecenie MSZ. Zastanawiają się, czy na Giewoncie jest krzyż. Dyskutują też o tym, jaka właściwie bitwa pojawia się w jednej ze scen. Czy to na pewno ta pod Grunwaldem?
„Super! Nie widziałem lepszego klipu reklamującego kraj”, „Nie ma co zrzędzić, klip jest udany!” – tak brzmiało bardzo wiele komentarzy Czytelników portalu Gazeta.pl pod naszym wczorajszym artykułem dot. nowego klipu promującego Polskę: W Gdańsku bursztyn, w Warszawie bitwa… >>>Nie zabrakło także opinii, że po pierwszych zachwytach do głosu dojdą ci, którzy na pewno dopatrzą się czegoś nieodpowiedniego w najnowszym klipie. I wygląda na to, że było w nich sporo racji.

Coś tu jest nie tak

Wokół filmu od wczoraj toczy się w internecie dyskusja. My także mieliśmy w nią swój wkład. Spostrzegliśmy, że w jednej ze scen, w której pokazana jest Warszawa, realizatorzy filmu nieco popuścili wodze fantazji. Ustawili kilka stołecznych wieżowców w miejscu, w którym w rzeczywistości ich nie ma. Wyjaśnialiśmy, jakie mogą być przyczyny takiego działania, chwaląc jednocześnie spot jako całość. Klip zachwyca, ale… coś w nim jest nie tak >>> - pisaliśmy.

Okazuje się, że zastrzeżeń co do filmu jest więcej. Na Twitterze ludzie dyskutują o tym, dlaczego w scenie, w której pojawia się Giewont, usunięto z niego krzyż. A może jednak jest, tylko słabo widoczny?

Krzyż na Giewoncie. Jest czy nie?

Chodzi o metalową konstrukcję zamontowaną na szczycie góry w 1901 r. na pamiątkę 1900. rocznicy urodzin Chrystusa. W filmie jest kilka ujęć Giewontu. Część to jego bajkowe wyobrażenie i tam faktycznie krzyża nie ma. W ostatniej ze scen pojawia się jednak autentyczne zdjęcie góry, z daleka. Jeśli się mu dobrze przyjrzeć, wydaje się, że krzyż jest na swoim miejscu. Z powodu odległości jest jednak tak niewyraźny, że na pierwszy rzut oka go nie widać.

Pojawiają się też zabawne przeróbki oryginalnego kadru, tak, by usatysfakcjonować narzekających:

Tu „dzieje się niemożliwe”

Internautów zastanawia też kolejna kwestia dotycząca krzyży. Tym razem jednak tych, które według nich powinny być widoczne w scenie, w której pokazana jest rekonstrukcja bitwy pod Grunwaldem. Widać w niej ewidentne nawiązania do obrazu Jana Matejki pod tym tytułem, ale zabrakło tu krzyżackich symboli oraz krzyża z korony króla Władysława Jagiełły. A może, skoro w bitwie nie biorą udziału krzyżacy, to nie jest to Grunwald? – zastanawiają się ludzie.

Do dyskusji włączył się prawicowy dziennikarz Cezary Gmyz, który zamieścił na swoim Twitterze porównanie kadru z filmu z fragmentem obrazu Matejki:

Nieścisłość z umiejscowieniem warszawskich wieżowców na pewno została umieszczona w filmie celowo. Co z innymi elementami, które zwróciły uwagę komentatorów? Tego nie wiadomo. Ale chyba raczej nie powinny dziwić, skoro hasło promocyjne użyte w filmie to „Polska. Gdzie dzieje się niemożliwe”.


http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,16900593,Jest_krzyz_czy_nie__A_co_z_Grunwaldem__Internauci.html

 

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.