Nowe kłamstwo smoleńskie

Eksperci Macierewicza myśleli, myśleli – długo nic nie mogli wymyślić, bo brak śladów eksplozji – ale udało się, wymyślili ładunek termobaryczny.

Nie zostawia żadnych śladów jak konwencjonalny proch, czy też trotyl.

Do swojej teorii dostosowali fakty, acz pominęli zapisy w czarnych skrzynkach, bo np. jak mógł nastąpić wybuch, którego nie ma zarejestrowanego, a załoga w kokpicie dalej nerwowa rozmawia?

Ale przecież nie chodzi o rozum. Mamy więc nową teorię, która będzie wciskana ciemnemu ludowi smoleńskiemu, pójdzie w świat ten kit, będzie miał ubaw po pachy.

Eksperci Macierewicza wraz z szefem podkomisji smoleńskiej Wacławem Berczyńskim uciekli po prezentacji nowej teorii tam, gdzie pieprz rośnie.

A wystarczy po prostu użyć rozumu, aby obalić tę nową teorię.

Dlaczego po wybuchu termobarycznym nie jest zniszczona podłoga? Kto by się jednak tym przejmował? Kłamstwo smoleńskie musi obowiązywać!

Lech Kaczyński nie wysadził na tamtym świecie Macierewicza i Kempę, więc gaworzą jak zombie

piSoskarżał

Przy okazji chorej walki Antoniego Macierewicza o odczytanie apelu smoleńskiego podczas obchodów rocznicy Powstania Warszawskiego, należy sobie uświadomić, z jaką schizofreniczną fornacją polityczną mamy do czynienia.

1. Wszak obiecali sprowadzić złom tupolewa do Polski,

2. Obiecali międzynarodową komisję ds. katastrofy smoleńskiej.

I co? I nic. Ośmieszyliby się jeszcze bardziej. Błazen ośmieszony to nie tylko nieśmieszny błazen, ale błazen tragiczny, jak Beata Kepma o inteligencji nielota, analfabetka wtórna.

Tacy analfabeci dyktują kolejność liter alfabetu. Polskie kołtuństwo, które chiałoby być wysadzone wraz z Lechem K. na tamtym świecie.

Wszak Lech Kaczyński wysadził się, a nie został wysadzony w wyniku wybuchu. Jak się czuje „tam”, mając na swoim wysadzonym sumieniu 95 dusz?

kempaNie

Macierewicza zbuki smoleńskie

binienda

PiS nie ma pomysłu na katastrofę smoleńską. Jak ją wiarygodnie rozegrać, aby się nie ośmieszyć. Wszsytko wskazuje, że to się nie uda. A pomniki Lecha Kaczyńskiego czekają, aby osrać nimi cały kraj.

Międzynarodowy zespół do zbadania katastrofy? A jakie autorytaty by się zgodziły? Ktoś pomniejszy nie zaryzykowałby utraty twarz. I tak raport byłby podobny do raportu rządowego Jerzego Millera.

Można skorumpować. Ale jak i za jakie grube pieniądze? I tak by się wydało, naukowcy poszliby siedzieć, a prawo międzynarodowe dobrałoby się do tyłków Macierewicza i Kaczyńskiego.

Więc pozostała tylko gra na czas. Powołano podkomisję – a nie komisję – bo nie ma znaczenia prawnego. Rolę ekspertów grają eksperci z zupełnie innych dziedzin, czyli mamy nieekspertów.

Ci nieeksperci drapią się po głowach, aby wymyślić coś fascynującego, ale nierealnego. Aby był medialny szum. Binienda więc wydrapał ze swojej głowy łupież z NASA.

- NASA już jest gotowa do przeprowadzenia badań modelu Tu-154 – zapowiedział.

Wystarczyło tylko sprawdzić, że w amerykańskiej agencji kosmicznej nic nie wiedzą na ten temat. Taki to łupież Biniendy, który powinien myć częściej głowę, albo się leczyć.

Zresztą w tej podkomisji są sami pacjenci. Antoni Macierewicz awansował, robi za siostrę Ratched. Gdy zbudują model Tu-154M, będą mogli go oblatywać „lotem na kukułczym gniazdem”. W tym gnieździe PiS po 6 latach są same zbuki. Niemyte jaja.

Więcej >>>

Lech Kaczyński: jaką ponosi winę za katastrofę smoleńską?

Prokuratura wojskowa otrzymała kompleksową opinię biegłych różnych specjalności ws. katastrofy smoleńskiej.

Po zapoznaniu się z nią podejmie merytoryczną decyzję w sledztwie.

Co to znaczy?

To, iż śledztwo prowadzone było w sprawie „nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym, w wyniku której śmierć ponieśli wszyscy pasażerowie samolotu TU-154 Sił Powietrznych RP, numer boczny 101, w tym prezydent RP Lech Kaczyński oraz członkowie załogi”.

Dowiemy się w 5. rocznicę katastrofy smoleńskiej, jaką winę ponosi dysponent lotu Lech Kaczyński. Nosi. Ale jaką?

Kaczyński, łajza bez godności w kolejną miesięcznicę

Kaczyński to żałosny polityk i bez godności. Tyle tumanić naród smoleński potrafi tylko amoralny człowiek.

Powinien wreszcie powiedzieć, że to on pośrednio odpowiada za katastrofę smoleńską i śmierć (zabicie) 96 osób.

Prezes PiS to duchowy spadkobierca tego „mordu masowego” pod Smleńskiem, jakiego dopuścił się jego brat, bo musiał lądować, aby zacząć w Katyniu kampanię wyborczą.

A co powiedział na listopadowej miesięcznicy?

Jego brat „poległ”. Łajza Kaczyński, polityk bez godności. Zresztą w dzień Święta Niepodległości czmycha z Warszawy, bo będą po niej łazić nacjonaliści, a to on tę zmorę powołał do życia. No, łajza.

Pomnik Kaczyńskiego w Siedlcach

Lech Kaczyński ma facjatę Karola Wojtyły. Tak wygląda na pomniku w Siedlcach.

W Siedlcach odsłonięto pomnik brata Jarosława Kaczyńskiego, który „poległ” pod Smoleńskiem.

Prezesowi PiS może się on nie podobać. Lech ma twarz Jana Pawła II.

Och, dlaczego, dlaczego?

A pewnie to z tego, że rzecz załatwiano szybko, po cichu.

Przerobili pomnik Wojtyły na Kaczyńskiego. A może być tak, że podpieprzyli gdzieś pomnik Wojtyły, bo tyle ich w kraju – i za darmoszkę postawiono Kaczyńskiemu. Też święty – pisowski.

Ale też może być tak, iż to pomnik przechodni. Jednego dnia pomnik robi za pomnik Lecha Kaczyńskiego, a drugiego – JP II.

W Siedlcach to mają łeb jak sklep.

Na Twitterze z tego  powodu mają ubaw po pachy.

Sakiewicz pogroził Putinowi

Sakiewicz pogroził Putinowi, można mniemać, że następnie poczyni odpowiednie kroki. Gieroj, jak Czapajew

Tomasz Sakiewicz to gieroj miary Czapajewa. Kluby „Gazety Polskiej” w Niemczech w ostrym tonie napisały do prezydenta Rosji, Władimira Putina:

Kluby Gazety Polskiej żądają natychmiastowego opuszczenia przez wojska rosyjskie Krymu. Rosja bez specjalnego powodu przetrzymuje wrak polskiego samolotu TU-154 M ,który rozbił się pod Smoleńskiem. W katastrofie zginął pan Prezydent Lecha Kaczyński i 95 Polaków. Kluby Gazety Polskiej żądają natychmiastowego zwrotu Polsce wraku samolotu TU-154 M i czarnych skrzynek”.

Jaki związek Krym ma ze Smoleńskiem? Dalibóg, nie wiem. Wie o tym Sakiewicz.

Pogroził Sakiewicz Putinowi. Jaki następny krok będzie naczelnego „Gazety Polskiej”? Pewnie wypowie wojnę i swoimi „wojskami” z GP wymachując sztandarami czerwono-białymi, pomaszeruje na Moskwę.

Mają praktykę w marszach. Lubią łazić po Krakowskim Przedmieściu i wymachiwać flagą czerwono-białą, jak ścierką.

Gieroj ten Sakiewicz, jak Czapajew.

>>>

Smoleńsk: rozpadające się prawicowe umysły, exemplum „Gazeta Polska”

Smoleńsk: rozpadające się prawicowe umysły, exemplum „Gazeta Polska”

Na prawicy jak u szekspirowskiego Falstaffa. Im dłużej o czymś piszą, tym więcej przybywa im szczegółów.

Archeolodzy coś tam wykopali na miejscu katastrofy smoleńskiej. Najpierw media prawicowe donosiły, że doliczono się 20 tys. szczątków tupolewa, potem 30 tys.

A najnowsze obliczenie „Gazety Polskiej” są rzędu 60 tys. szczątków.

Świadczy to o tym, w jakim tempie rozpadają się prawicowe umysły.

W najnowszej „GP” piszą o czaszkach, które jakoby zostały znalezione. Piszą tak zagmatwanym językiem, iż nic z niego nie można pojąć.

Najważniejsze jest przesłanie, że pod Smoleńskiem „polegli”. Polegli. Na domiar tego „polegnięcia” zamieszczają mapkę, z której nic nie wynika. A ta mapka ma opisywać, iż znaleziono jakoweś czaszki. A te czaszki z kolei świadczą, że zostali zabicie. I tak wokoło Wojtek. Do prawicowego usrania.

To kolejna mistyfikacja.

>>>