Rydzyk przywódcą. Ledwie zdania kleci po polsku. Duchowy mamrot

No, to katolicy mają kłopot. Minister – ten od „córki leśniczego” – Jan Szyszko był powiedzieć, że „duchowym przywódcą Polski” jest o. Tadeusz Rydzyk.

O, w mordę.

Nie prymas, czy jakiś kardynał, bądź arcybiskup, ale ten od „oj, tam, oj, tam” gdy chcą go całować w rękę, redemptorysta niespecjalnie mówi po polsku, za to świetnie na pamięć zna numer swojego konta bankowego.

Minister od antyśrodowiska – bo niszczy co w kraju popadnie – w poniedziałek stawi się przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, gdzie będzie składać wyjaśnienia w sprawie wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej.

Rydzyk będzie się modlił: – Żeby pan Bóg sprawił, że minister zwycięży w poniedziałek – tak pocieszał ojciec dyrektor.

XXI wiek i takie osoby gaworzą o Polsce. Pisowskie Średniowiecze.

Agnieszka Gozdyra jest zdziwiona, że Rydzyk jest „duchowym przywódcą”.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.