Kaczyński buduje nowego Polaka: Polacus Frankensteinus

slawomirsierakowski

Sławomir Sierakowski po Forum Ekonomicznym w Krynicy porządkuje swoje poglądy na Jarosława Kaczyńskiego w kontekście Vikotra Orbana. Bowiem obydwaj brylowali na salonach uzdrowiska, acz są przeciwnościami osobowościowymi, nie tylko z powodów politycznych, ale jako przedstawiciele narodów.

Kaczyński to przede wszystkim mistyk, który ma cele dla Polaków iście duchowe, nie z tego świata.

Oto najważniejsze różnice, ale też cechy szczególne Kaczyńskiego.

„Orban jest cynikiem, Kaczyński fanatykiem. Cynik potrafi być pragmatyczny. Fanatykowi pragmatycznym być nie wolno. Pragmatyzm dla Kaczyńskiego to dowód słabości. Orban nigdy nie zrobiłby czegoś przeciw własnemu interesowi, a Kaczyńskiemu zdarzyło się to wielokrotnie.”

Kaczyński buduje swego nowego Polaka, Frankensteina:

>>„Homo Kaczynskus” ma być prawdziwym Polakiem, stale zadumanym nad polskim losem i szczerzącym zęby wobec wrogich państw, białym, najlepiej mężczyzną, ale kobiety też są mile widziane.<<

I pointa:

„Kaczyński nie prowadzi rozważań geopolitycznych. On nie marzy o byciu prezydentem Europy, jak Tusk, albo chociaż premierem, jak Orban. Kaczyński chce być Mesjaszem.”

Dla Kaczyńskiego nie liczy się to, że trzeba wygrać życie – prywatne i narodu – dla Kaczyńskiego jest ważna walka z wrogiem, którego wyznaczyła nam historia.

Wróg – to sens Kaczyńskiego, a nie przyjaźń. A więc tym samym dla niego wartością nie jest życie, ale śmierć. I w przewrotny sposób zazdrości bratu. Lech „poległ”.

A on, Jarosław – nie!

Macierewicz, Kurski – wstrząśnięci i do zlewu wylani, stamtąd przyszli

szefMon1

No, Macierewicz ma i już. Co ma? Wstrząsające dowody.

„Mamy wstrząsające wyznania członków tej komisji Millera. A także nowe nagrania załogi tupolewa, które do tej pory nie były znane”.

Macierewicz to te martini pite przez Bonda, Jamesa Bonda, które wstrząsał. A gdy Bond był na odwyku, wylewał do zlewu.

Macierewicz właśnie jest stamtąd – ze zlewu, z rynsztoku.

radioTOKFM

Ciekawe jest, za co dostał złoty medal jego farmaceuta Bartłomiej Misiewicz. Chwyćcie się za przepony, można umrzeć ze śmiechu, takich bredni nie usłyszycie w żadnym kabarecie.

– I to dzięki niemu zebraliśmy dowody pokazujące rosyjską odpowiedzialność za śmierć polskiej elity narodowej.

Te dokumenty Misiewicz wyniósł z siedziby NATO, gdy tam dostał się za pomocą wytrycha.

fotoreporter

Misiewicz powinien robić pompki, aby sadło z niego zeszło. Zemrze na zawał serce, nierobowi jednak dobrze. A przy tym nie potrafi posługiwać się językiem polskim.

Kto podeslał Polsce Macierewicza i jego osła? Bynajmniej minister nie jest don Kichotem.

Jeszcze lepszy jest Jacek Kurski.

toOn

Parafraza z Leca, z którego żaden Kurski nie może niczego pojąć. Ot, impotent. Żadna viagra mu nie pomoże, bo na Kurskiego nie ma już żadnego kaszalota (jak mówi jego funfel Ziemkiewicz):

„Kurskiego cechuje szczególne ubóstwo myśli”.

Żałosna Polska, która półdupki jak wyżej ściska.

CrVhYjUVMAAHlF-

Fragment o wielkim Talleyrandzie, jednym z najlepszych dyplomatów w dziejach.

Więcej >>>