Macierewicza zbuki smoleńskie

binienda

PiS nie ma pomysłu na katastrofę smoleńską. Jak ją wiarygodnie rozegrać, aby się nie ośmieszyć. Wszsytko wskazuje, że to się nie uda. A pomniki Lecha Kaczyńskiego czekają, aby osrać nimi cały kraj.

Międzynarodowy zespół do zbadania katastrofy? A jakie autorytaty by się zgodziły? Ktoś pomniejszy nie zaryzykowałby utraty twarz. I tak raport byłby podobny do raportu rządowego Jerzego Millera.

Można skorumpować. Ale jak i za jakie grube pieniądze? I tak by się wydało, naukowcy poszliby siedzieć, a prawo międzynarodowe dobrałoby się do tyłków Macierewicza i Kaczyńskiego.

Więc pozostała tylko gra na czas. Powołano podkomisję – a nie komisję – bo nie ma znaczenia prawnego. Rolę ekspertów grają eksperci z zupełnie innych dziedzin, czyli mamy nieekspertów.

Ci nieeksperci drapią się po głowach, aby wymyślić coś fascynującego, ale nierealnego. Aby był medialny szum. Binienda więc wydrapał ze swojej głowy łupież z NASA.

- NASA już jest gotowa do przeprowadzenia badań modelu Tu-154 – zapowiedział.

Wystarczyło tylko sprawdzić, że w amerykańskiej agencji kosmicznej nic nie wiedzą na ten temat. Taki to łupież Biniendy, który powinien myć częściej głowę, albo się leczyć.

Zresztą w tej podkomisji są sami pacjenci. Antoni Macierewicz awansował, robi za siostrę Ratched. Gdy zbudują model Tu-154M, będą mogli go oblatywać „lotem na kukułczym gniazdem”. W tym gnieździe PiS po 6 latach są same zbuki. Niemyte jaja.

Więcej >>>

Kijowski: Prawa się nie negocjuje, prawa się przestrzega

tu

Po triumfie w Brukseli i ostatnich wywiadach z Mateuszem Kijowskim pojawiły się spekulacje, że lider KOD coś kombinuje. Wyjaśnia na Facebooku:

„Jeżeli wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca 2016 (a także kolejne wyroki TK) nie zostanie opublikowany, a trzech legalnie wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego nie zostanie zaprzysiężonych, nie będzie w Polsce panował porządek prawny, a szacunek dla prawa będzie niemożliwy. Obywatele państwa, w którym najwyższe władze świadomie, celowo i konsekwentnie łamią prawo, nie mogą czuć się bezpiecznie”.

Kijowski powołuje się na autorytety od prawej do lewej:

„W obszarze tych warunków, nie może być kompromisu. W 1953 roku kardynał Stefan Wyszyński został uwięziony po swoim słynnym non possumus wobec podporządkowania kościoła państwu. My dzisiaj też nie możemy zrezygnować z tych podstawowych wartości. Dla tych, którzy uniwersalne wartości wywodzą z innych źródeł, można przypomnieć słynne no pasarán Dolores Ibárruri Gómez. Nie przejdą! Nie pozwolimy i będziemy stać tu do końca. Tu stoję, inaczej nie mogę powiedział Marcin Luter kiedy próbowano go zmusić do odwołania jego tez. My, niezależnie od konsekwencji, nie pogodzimy się z łamaniem Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej”.

I najważniejsze:

„Nie ma możliwości, żeby ktokolwiek w świecie demokratycznym był gotowy negocjować czy czynić ustępstwa w kwestii przestrzegania opartego na konstytucji porządku prawnego. Jeżeli ktoś inaczej zrozumiał moje wypowiedzi, serdecznie przepraszam”.

prawa się nie negocjuje

 

Powtórzmy:

Prawa się nie negocjuje, prawa się przestrzega!

KOD może mieć nowe hasło na logo: KOD jest wszędzie i na zawsze!

KOD jest

Kaczyński ma się czego bać, ale… zemsty nie bedzie!

Więcej >>>

PiS jak „Schleswig-Holstein” wali w prof. Rzeplińskiego

zimochMocno

Kim będzie w przyszłości prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Rzepliński? Tomasz Zimoch, złotousty sprawozdawca sportowy, ale z wykształcenia prawnik, ma prostą i oczywistą odpowiedź:

„Za kilkanaście lat Andrzej Rzepliński będzie bohaterem narodowym”.

Już nim jest dzisiaj. Broni polskiej demokracji, jest na wysuniętej placówce, która dostała się pod ostrzał pisowski.

Rzepliński jak major Henryk Sucharski na Westerplatte dowodzi załogą Trybunału Konstytucyjnego przed sejmowym ostrzałem z pancernika „Schleswig-Holstein”, bo PiS to partia z charakteru szkopska. Co? Kaczyński zgolił wąsik.

Takie porównania są równoprawne. Należy je snuć. PiS to nowotwór, rak wewnętrzny, który zachowuje się jak najgorszy wróg w stosunku do Polski i Polaków.

Nazywajmy rzeczy po imieniu, jak to robi Zimoch i bądźmy tak bohaterscy jak prof. Rzepliński, który powinien dostać wsparcie od aliantów wewnętrznych – ode mnie, od ciebie, od KOD.

Zatopimy ten pancernik pisowski ”Schleswig-Holstein”, majorze Sucharski, tj. prof. Rzepliński!

Więcej >>>

Kijowski o Koalicji Wolność Równość Demokracja, która ma zmieść PiS

kijowskiDopuszcza

Na głowie Mateusza Kijowskiego spoczywa sklejenie koalicji Wolność Równość Demokracja. Koalicji, która byłaby zdolna w razie czego stworzyć wspólnego listy wyborcze.

Przede wszystkim jednak musi koalicja wypracować wspólny front walki, zawrzeć minimum wspólnego programu, opracować strategię na walkę polityczną z PiS i mieć program – gotowy – na czas po PiS-ie.

A będzie co odbudowywać w Polsce. PiS jest wrogiem wewnętrznym ojczyzny, V kolumną, to ruskie i szwaby w znaczeniu kolokwialnym.

Jest problem z Platformą Obywatelską, bo Grzegorz Schetyna boi się utraty wpływów partii, ale boi się o swoje prezesowanie w PO. W trakcie marszu KOD pojawiły się hasła: Ewa, weź stery! Nie tylko skandowano, ale były podobnej treści plakaty (Ewa weź stery, przywróć porządek do cholery), a Ewa Kopacz była niesiona na ramionach demonstrujących.

A poza tym Kijowski wyrasta na tego, który będzie rządził w polskiej polityce, choć nie chce do niej wchodzić. Zadziała zasada; „Nie chcem, ale muszem”.

Kijowski w „Kontrwywiadzie”:

„W koalicji WRD jeszcze nie ma Platformy. Z naciskiem na jeszcze. Wiem, że toczą się dyskusje w środku. Te sygnały, które wychodzą… Grzegorz Schetyna w sobotę w „Faktach po faktach” mówi, że dopuszcza możliwość startu ze wspólnych list, o czym w ogóle na razie nie było rozmowy. Te deklaracje możliwości współpracy idą coraz dalej. Jestem przekonany, że dojdziemy do współpracy”.

PiS zgłupiał – i to dosłownie – włącznie z Jarosławem Kaczyńskim po demonstracji 7 maja. Zgłupieli, są oszołomieni, nie przyznają się do tego. Ale to dobrze. Tym łatwiej będzie ich punktować.

comeback

Więcej >>>

Opozycja ma lidera politycznego, a KOD prowadzi do normalności

kopaczWzywa

Polska przeszło pół roku ciężko chorowała, nie licząc prezydentury Andrzeja Dudy. Wraz z dwoma wydarzeniami nastąpiło przesilenie i czuć (wczujcie soę w swój puls i temperaturę), że wracamy do normalności. Acz terapia i rekonwalescenacja jeszcze potrwają.

Marsz KOD 7 maja i pisowski audyt – to wydarzenia, które spychają PiS tam, skąd pochodzi Jarosław Kaczyński. Rynsztok („element animalny, najgorszy sort, gestapo…”).

Audyt obnażył PiS. Lecz są dwie wybitne wiadomości, które wskazują, że po zapaści, kryzysie, odwracamy się od pacjenta PiS.

Pierwsza – to sondaż. KOD wyprzedza PiS. TNS: 38 proc. dla KOD, 33 proc. dla PiS.

koalicjaLepsza

Druga – pojawił się lider polityczny, bo Mateusz Kijowski to lider obywatelski, jakiego Polska nie miała od 1980 roku. Tym liderem politycznym jest Ewa Kopacz. To ona daje do wiwatu PiS-owi.

Tak było na marszu KOD, choć nie była na scenie przemawiących do protestujących, ale została wyniesiona na ramionach przez samych pretestujących.

I tak jest w tym pseudoaudycie. Ewa Kopacz daje odpór PiS, a do tego przedstawia wizję i strategię, jak zaprowadzić za rączkę prezesa Kaczyńskiego do miejsca, skąd przyszedł: do piaskownicy.

kopaczPowtarza

Kopacz:

„Ja, jako była premier, zwracam się do obecnego premiera i proszę o rzetelne warunki do rzetelnej debaty. Moi ministrowie są przygotowani do tego”.

I dalej:

Jeśli odmówią debaty, to znaczy, że stchórzyli. Że nie mają nic do zaoferowania Polakom, że jest to tylko i wyłącznie gierką. Jak państwo widzieliście, ta rewolucja antydemokratyczna postępuje. Trybunał, media, prokuratura, lada moment rewolucja w sądownictwie. To jest taki moment, że trzeba mieć w tyle głowy jedną rzecz. Opozycja będzie głównym tematem i głównym celem ataków rządzących, a nie ich – PiS-u – pozytywny program”.

Prezesie Kaczyński, albo piaskownica, bo tam dobrze się czujesz w kwestiach sypania piaskiem po oczach, tudzież pluciem na Polaków, albo spływaj do rynsztoku.

Zemsty nie będzie!

Więcej >>>

PiS rozpoczął nasze spadanie na dno

pomaskaPodejrzewa

A ja podejrzewam, że minister Szałamacha to wrażliwy gość. A przynajmniej wrażliwy ma nos, poczuł smród z powodu przypiekania się tyłka do posady i napisał list do prezesa Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzeja Rzeplińskiego.

Ratuj, prezesie, swąd tyłka czuję. Przypiekają mnie na dnie piekieł.

Panie Pawle Szałamacha – powinien odpisać mu prof. Rzepliński – to jeszcze nie ostateczne dno, bo będzie jeszcze tych den więcej. Dno i dno, bo taka rządzi partia dna, partia katastrofy – PiS.

Dlaczego Szałamacha nie napisał listu do prezesa Jarosława Kaczyńskiego? Proste! Kaczyński nie czyta, najwyżej pisze i dydrymały (tj. smród) ustami puszcza.

Spadanie Polski się rozpoczęło, spadanie w ratingach, rankingach – na dno, w patriotyczny smród, w jakiś fetor smoleński.

Andrzejrysuje z tego powodu ogłosił, że nie rysuje do 13 maja.

proxy

Więcej >>>