Kaczyński ma problemy, stąd jego jaja wielkanocne

KaczyńskiZApelem2

Jarosław Kaczyński przed Wielkanocą zaprezentował występ klowna w wielkanocnymi jajami. Tak żongluje i manipuluje prezes PiS.

Zaapelował o zaprzestanie sporów politycznych do wizyty papieża Franciszka i ogłosił, że chce dialogu. Ten, który boi się wywiadu z porządnym dziennikarzem, nie potrafi wejść w spór, a jak nie znajduje argumentów – pluje. Ten facecik domaga się w istocie czasu, aby doprowadzić Polskę do autokracji.

Wy, siedźcie cicho, a ja wam urządzę kraj. Opozycja nie może tego apelu zignorować, bo Kaczyński wyzyska propagandowo dla swojego ciemnego ludu, ale opozycja musi się domagać spełnienia warunków tego pokoju, są one proste. Kaczyński ma naprawić to, co spieprzył.

1. Zaprzysiężenie przez prezydenta trzech zgodnie z prawem wybranych sędziów TK.
2. Opublikowanie wyroku TK w sprawie tzw. ustawy naprawczej.
3. Zaprzestanie w tzw. publicznych mediach notorycznych ataków na opozycję i KOD.
4. Powstrzymanie inwazji ludzi całkowicie niekompetentnych na tysiące stanowisk w całej Polsce.
5. Przywrócenie do pracy dziennikarzy wyrzuconych z mediów publicznych.
6. Przywrócenie do pracy tysięcy urzędników, wyrzuconych w ramach skasowania służby cywilnej.
7. Zaniechanie przez polityków PiS języka konfrontacji i wulgarnych ataków na wszelkich oponentów.

Tomasz Lis się nie łudzi.

wielkanocneJaja

W apelu pana Kaczyńskiego widzę jednak kilka pozytywów. Nie prezydent i premier apelują o dialog, ale właśnie prezes. Miły dowód, że prezes oczywiście żartował, gdy mówił „nie jestem reżyserem w teatrze marionetek”.

Po drugie, o wiele ważniejsze. Ten apel jest znakiem słabości. Gdy Putin apeluje o rozejm, wiadomo, że ma kłopoty. Gdy o dialog apeluje Kaczyński, wiadomo, że ma kłopoty. Bo ma. Notowania PiS-u już poniżej 30 procent. Siła ulicznego sprzeciwu rośnie. Presja ze strony unijnych instytucji i Waszyngtonu rośnie. Prezes znalazł się na własne życzenie w pułapce. Chce grać na czas i zrzucić winę na opozycję. To drugie, w oczach jego elektoratu, mu się uda, to pierwsze nie. Jarosław Kaczyński nie znalazł się w defensywie. Ale jest na rozdrożu. Może kroczyć tą samą drogą co dotychczas, narażając się na coraz większe kłopoty albo się wycofać. Chce tego pierwszego, ale się tego boi. Wycofać się nie chce i się nie wycofa.
Apel pana Kaczyńskiego jest groteskowy, ale pokazuje, że jego problemy są poważne. To dobra wiadomość na święta.

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.