Kaczyński węszy za katastrofą

Tak spowszedniały miesięcznice smoleńskie, że media ich nie zauważają, a Jarosław Kaczyński się nudzi. Zapomina obrażać.

Zastanawiam się, jak będą wyglądały te obchody, gdy do pałacu prezydenckiego wprowadzi się Andrzej Duda.

Też będzie chodził? No i gdzie walną pomnik? Księcia Poniatowskiego wykopią?

Kaczyński wczoraj łaził w miesięcznicę i pluł na suwerenność Polski. Nie ma jej, bo PiS jeszcze nie rządzi. Kaczyński prosił o wysiłek na rzecz „wspólnego zwycięstwa”.

– Przed nami praca, praca i jeszcze raz praca. Praca, która ma Polskę zmienić, a mówiąc dokładnie: dać szansę na zmianę. Dać szansę na zmianę, która uczyni z naszego narodu prawdziwą wspólnotę. Wspólnotę, w której nikt nie będzie miał wątpliwości, że żyje w wolnym państwie.

A jak będzie wolność, to prezes zaśpiewa:

– Śpiewamy w katedrze, w wielu miejscach w Polsce, „Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie”. Są różne tego przyczyny. Ale wierzę, że jakkolwiek byśmy je pojmowali, już niedługo będziemy wszyscy, tak jak kiedyś, śpiewali: „pobłogosław Panie”. Polska się zmienia i przed nami jeszcze jeden, ale bardzo ważny, decydujący, wielki wysiłek.

Wysiłek na jedną wielką katastrofę. Bo tylko na to stać tę partię. Partia Greków braci Zorba. Jeden Zorba nie żyje, „poległ” pod Smoleńskiem. Drugi łazi, węszy za katastrofą.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.