Paw Kaczyńskiego z ciupażką

Kaczyński straszy potencjałem. W każdym razie pojechał do Krakowa i postraszył („potencjał naszego kraju jest w tej chwili marnowany”).

Nawet Jarosław Gowin zniesmaczniony. „Jarek, z czym do ludzi. Zbastuj. Jaki ty masz potencjał? Miękkiego masz.” – mówi jego mina. A tego nie robi się ciupażką*.

I prezes PiS puścił w swoim stylu retorycznego pawia. Żadnych konkretów.

Oto paw Kaczyńskiego:

„Można by w Polsce nieporównanie więcej zrobić, niż się robi. Można by zrobić nieporównanie więcej w Krakowie i w Małopolsce. I z tym przeświadczeniem przystąpiliśmy do wyborów samorządowych. One powinny rozpocząć wielką, pozytywną zmianę w naszym kraju. One powinny być pierwszym krokiem ku Polsce lepszej niż ta, która jest obecnie”.

I tak mówi dziad do obrazu. Kaczyński do elektoratu. A ten stał posłusznie, bijąc brawo.

* ta ciupażka to w istocie barta górnicza – czyli rodzaj topora paradnego – z Wieliczki.

Prawica: definicje i receptory

Czy dziennikarz TVN24, Jacek Pałasiński, przesadził w poniższym cytacie? Wszak przetransponował cechy prezesa PiS na prawicowy medialny chłam.

Co się nie zgadza? Niedomycie? Obleśność? Nieestetyczność?

Wszystko się zgadza, prawica nawet z barw narodowych, z flagi zrobiła szmatę.

Czego się nie dotknie, zeszmaci. Spieprzy. Lech Kaczyński poleciał do Smoleńska, „Kartofel” zrobił z siebie (niestety, z innych też) kartoflankę.

Za tę prawdę o zeszmaceniu wszystkiego przez prawicę sepleniący „prawdy” portal Sakiewicza „niezalezna od rozumu” w swoim obleśnym stylu dziennikarza TVN24 nazwała:

„To jest bydlę i wnuk Goebbelsa”, „Kabotyn! Kacapski śmierdziel”, „WSI-owy głupek”, itd.

A dziennikarz jest od przestrzegania społeczeństwa, do czego dojdzie, gdy „kartofle” dorwą się do władzy.

JACEK PAŁASIŃSKI, DZIENNIKARZ

Na dziennikarzu ciąży dodatkowy obowiązek dbania o dobro społeczeństwa, kraju, wspólnoty ludzkiej. Obowiązkiem dziennikarza jest ostrzegać przed grożącymi im niebezpieczeństwami. Narodowo-bolszewizujący PiS jest najpoważniejszym zagrożeniem dla Polski i Polaków.

Kartofel Kaczyński ma nam fundnąć ogólnopolski Smoleńsk, kartoflankę? Tego oczekujemy?

Kaczyński, odejdź! Nie zasmradzaj Polski

„Schyłek” Jarosława Kaczyńskiego. Okładka „Newsweeka” mówi wszystko o prezesie PiS.

Prezesie, odejdź! Nie zasmradzaj nam Polski!

Tomasz Lis wróży Jarosławowi Kaczyńskiemu koniec: „Epoka prezesa się skończyła”.

Im Ewa Kopacz będzie silniejsza, tym Kaczyński bardziej wykrwawiony. Taki ochłap w PiS zechcą dobić i wypieprzyć na śmietnik historii.

Lis uważa, że jednak będzie kim straszyć dzieci:

„Utarło się u nas, że dzieci można straszyć Kaczyńskim i Macierewiczem. Równie dobrze można je jednak straszyć paniami Zalewską i Pawłowicz, które są partią, czują partię, mówią partią. Cóż, najwyraźniej jaka epoka i jaka partia, takie aniołki prezesa”.

Pawłowicz to faktycznie zmora, która przybyła z jakiejś piekielnej Łysej Góry, a jej atrybutem jest miotła.

Krystyna „Miotła” Pawłowicz.

Z kolei Jan Hartman uważa, że prawica poczuła krew. I przyssała się do niego. Głośna w tej chwili jest okładka „Wprost”, za którą profesor zapowiedział pozew w sądzie.

W wywiadzie dla naTemat.pl Hartman mówi:

Mamy do czynienia z radykalizowaniem się prawicy? Krzywi się na osły w zoo, szuka nowego słowa na „gender”, dostaje palpitacji na dźwięk słowa „kazirodztwo”. W Pańskiej ocenie ma to coś wspólnego z wyborami?

Prawica ostrzy sobie kły na przejęcie władzy, chociaż wybór Tuska pokrzyżował jej trochę plany. Nie cofnie się przed niczym. Nienawiść, pomawianie innych o nienawiść, insynuacja i obłudna retoryka świętego gniewu to ich niezmienny arsenał, którego używanie doprowadzili do perfekcji. A że mają za sobą Kościół, ich zdolność ogłupiania społeczeństwa i wywoływania w nim nienawiści, lęku, pogardy i frustracji jest ogromna.

Coś nie tak było z nominacją Elżbiety Bieńkowskiej na komisarz Komisji Europejskiej. Zdaje się, że ogrom odpowiedzialności mógł zaważyć na niejasności komunikatu.

No, ale dobierają się do relacjonowania europosłowie PiS, a oni nie są byłej wicepremier zbyt przychylni.

Andrzej Duda z PiS wraz z Tadeuszem Zwiefką z PO zaczęli „zmiękczać” krytycznie nastawionych brukselskich deputowanych. W rezultacie opinia komisji prawnej była „pozytywna z zastrzeżeniami”.

Bieńkowska ten egzamin jednak zdała i będzie najlepsza. W to nie wątpię. To dopiero jej debiut na europejskich salonach.

Temu krajowi niezwłocznie potrzebny Woland

Wklejam za Adam Nergal Darski:

„Koncert w Poznaniu ostatecznie odwołany, czyli jak knebluje się w tym kraju artystów
Stało się. Polska została drugim krajem – po Rosji – w którym z powodów politycznych odwołano koncert Behemoth. Z przykrością muszę zakomunikować, że 6 października zespół nie zagra w klubie Eskulap. Jeszcze dziś rano rozważaliśmy z zespołem zagranie dwóch koncertów w klubie „U Bazyla”, po to tylko, żeby nie zawieźć fanów. Jednak po bliższym zapoznaniu się w warunkami panującymi w klubie uznaliśmy, że na takim rozwiązaniu zbyt mocno ucierpiałaby jakość naszego koncertu. Na tym etapie kariery pozwolić sobie na to nie możemy i mamy szczerą nadzieję, że nasi fani to zrozumieją i cierpliwie poczekają na kolejną szansę spotkania się z zespołem.

Fakty związane z odwołaniem dwóch (!) koncertów wyglądają następująco:
Na początku rektor Uniwersytetu Medycznego, pod skrzydłami którego działa klub Eskulap, nie zgodził się na koncert 2-go października, tłumacząc, że data ta zbiega się z rozpoczęciem roku akademickiego i nie przystoi żeby te dwa wydarzenia zbiegły się w czasie. Po negocjacjach przeprowadzonych przez PW Events (promotora koncertu) z władzami uczelni, ci drudzy zgodzili się na przeniesienie wydarzenia na 6-go października. Dostaliśmy na to zgodę od rektora. Na koncert sprzedano 700 biletów, na imprezę zgodziła się policja, wszystko było dopięte na ostatni guzik… I wtedy właśnie do naszego promotora trafiło pismo, w którym – wbrew wcześniejszym ustaleniom – rektor odmówił udostępnienia sali klubu na koncert. Jako powód podano “odbiór społeczny” imprezy, wspomniano także o protestach środowisk religijnych i o trosce o bezpieczeństwo studentów i pracowników uniwersytetu.

Nie mamy wątpliwości, to decyzja polityczna. Zresztą dotarły do nas nieoficjalne informacje o tym, że zapadła na szczeblach wyższych niż fotel rektora. To nie pierwszy raz kiedy w Poznaniu knebluje się usta artystom. Głośna sprawa zbojkotowania sztuki „Golgota Piknik” na festiwalu Malta to tylko jeden z tych przykładów. Dzisiaj my stajemy się ofiarami cenzury. Bo tak trzeba to nazwać. Poznań, zamiast centrum wolnej kultury, zaczyna przypominać bardziej Jekaterinburg na Uralu (jedno z wielu miejsc w Rosji miasto, gdzie do tej pory – ze względu na protesty religijnych fanatyków – odwołano koncert Behemoth). Artykuł 73 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej , który mówi :”Każdemu zapewnia się wolność twórczości artystycznej , badań naukowych oraz ogłaszania ich wyników, wolność nauczania , a także korzystania z dóbr kultury”. Naszym zdaniem odwołanie koncertu ze względu na presję wywieraną przez garstkę fanatycznych frustratów to nic innego, jak podtarcie sobie tym artykułem, jak i całą konstytucją, dupy.

Poniżej podajemy namiary na rzecznika Uniwersytetu wszystkim zainteresowanym, którzy chcieliby zasięgnąć bardziej szczegółowych wyjaśnień dotyczących decyzji władz uczelni. Być może on zdradzi wam, czyje polityczne naciski zadecydowały o odwołaniu imprezy.

Rzecznik Prasowy UMP
prof. dr hab. n. med. Marek Ruchała
tel.kom. 609 522 763
tel. 61 869 15 93
e-mail: rzecznik@ump.edu.pl
Sekretariat Rektora:
kierownik: Regina Popiół
tel. 61 854 62 28
mgr inż. Elżbieta Walkowiak
tel. 61 854 62 26
fax 61 852 03 42
rektor@ump.edu.pl
Sekretariat Kanclerza:
tel. 61 854 62 59
sekr_dyr@ump.edu.pl”