Kapelani są zbędni w wojsku i służbach

Kapelani w wojsku jak śmierdzące onuce. Zbędni, kosztowni i pieprzą od rzeczy (p. wojak Szwejk)

Abp Sławoj Leszek Głódź jako były biskup polowy w dniu Święta Wojska Polskiego zajął się kapelanami.

Niedawno dowiedzieliśmy się, że państwo utrzymuje ok. 200 kapelanów w wojsku i w innych służbach (straż pożarna, policja, BOR).  Pensje mają w wyskości 5-7 tys. zł miesięcznie. Głódź jako biskup polowy targał z kasy państwa 10 tys. zł miesięcznie. A gdy odchodził ze służby, dostał dodatkowo ćwierć miliona złotych odprawy.

Głódź uzasadniał potrzebę kapelanów w wojsku, iż są „dziedzicami tysiącletniej drogi chrześcijańskiej Polski”.

Kapłan jest potrzebny na polu bitwy. Jak żołnierz padnie, kapelan zamknie mu oczy i odklepie zdrowaśki.

Średnia pomoc kleru.

Po kiego potrzebny klecha w czasie pokoju?

Wierzący żołnierz potrzebuje konfesji, to niech zapieprza w niedzielę do świątyni, pada na kolana i oddaje cześć.

Nie ma potrzeby utrzymywać czarnych nierobów w sukienkach w służbach i wojsku w czasie pokoju.

Dzisiaj kapelani w wojsku są potrzebni jak śmierdzące onuce.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.