Wipler pijaczek na naszym utrzymaniu

Za Wiplera pijaczka płaci państwo, on tylko daje sobie w gardło

Przemysław Wipler nachlał się za swoje. Ale za resztę my płacimy. Obraził funkcjonariuszy, pobił tego i owego – same straty.

Na patentowanego ciula państwo wydatkuje.

Obecnie mamy etap sporządzenia oskarżenia, a już krasnal państwo – czyli nas – kosztuje - 5 011 zł.

I tak:

Najdroższy – w przeliczeniu na godzinę – był ekspert z zakresu badań chemicznych, odpowiedzialny za analizę próbek krwi posła. Cztery godziny jego pracy kosztowały 1 510 zł, przy czym kwota ta poza wynagrodzeniem specjalisty obejmuje też badania próbek w Instytucie Sportu.

Biegły z zakresu antropologii (zajmuje się np. rekonstrukcją zdarzeń na podstawie materiałów procesowych) dostał 1 338 zł za 20 godzin pracy (blisko 67 zł za godzinę), a biegły z zakresu fonoskopii - 2 162 zł za 72 godziny pracy (około 30 zł za godzinę).

Koszty wzrosną. Mamy poziom oskarżenia. Potrzebne będą ekspertyzy w procesie sądowym.

Gamoń nachla się, pobije funkcjoanriuszy i państwo dalej musi go utrzymywać.

Nakopać w tyłek, wygnać z przestrzeni publicznej. Pijaczka utrzymujemy z naszych kieszeni.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.