Taśmy są dziełem profesjonalnego przestępcy

Kto w tej chwili robi polską politykę? Przestępca.

Tak też sądzi Tomasz Lis:

„Oto mamy więc do czynienia z sytuacją zupełnie bezprecedensową w którymkolwiek normalnym państwie. O dynamice politycznego procesu nie decydują ani prezydent, ani premier, ani opozycja, ani Komorowski, ani Tusk, ani Kaczyński. Najważniejszym człowiekiem jest dziś ten, który ma nagrania. Czyli ktoś nieznany, nie poddany żadnej demokratycznej kontroli, po prostu zwykły przestępca”.

Lecz profesjonalizm tego przestępcy każe sądzić, iż to obcy wywiad.

Jaki wywiad? Łatwo się domyśleć.

Dziennikarze za „Wprost”

Dziennikarze wszystkich opcji politycznych za „Wprost”, a przeciw ABW i prokuraturze

Środowisko dziennikarzy staje jak jeden mąż za redakcją „Wprost”, do której weszło ABW.

Wsród dziennikarzy nie ma podziału na lewicę i prawicę.

Błąd prokuratury, błąd ABW. A wszystko pójdzie na konto Tuska.

Po tym zdarzeniu kryzys się pogłębi.

Dziennikarze wydali owiadczenie, w którym piszą:

„18 czerwca 2014 r. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przeszukała redakcję tygodnika ‚Wprost’, domagając się wydania materiałów, które mogły zawierać chronioną prawnie tajemnicę dziennikarską.

To pierwszy po 1989 roku przypadek jawnie siłowego rozwiązania wobec mediów i otwartej ingerencji tajnych służb w sferę wolności słowa w jej najbardziej wrażliwym aspekcie, jakim jest ochrona źródeł, które zastrzegły sobie anonimowość.

Bez względu na to, kim są informatorzy i jakie są ich intencje, dziennikarz ma obowiązek strzec ich danych. Wyjątki od tej zasady są nieliczne i nie dotyczą opisywanej sytuacji.ABW na polecenie prokuratury nie domaga się od ‚Wprost’ materiałów w sprawie o morderstwo czy zamach terrorystyczny. Chodzi o nagrania rozmów najwyższych urzędników państwowych, których treść stawia w złym świetle obecny rząd. Dlatego działania służb specjalnych w redakcji ‚Wprost’ uznajemy nie tylko za bezprawne, ale i nacechowane politycznie. Odrzucamy argument, że chodzi o wydanie dowodów przestępstwa. Przepisy Kodeksu Postępowania Karnego, na które powołuje się tu prokuratura, mają niższą rangę niż zasada ochrony źródeł oraz zapisana w Konstytucji wolność słowa.

Protestujemy przeciwko akcji organów ścigania w tygodniku ‚Wprost’. Solidaryzujemy się z redakcją tygodnika i jej naczelnym Sylwestrem Latkowskim w decyzji odmowy ujawnienia źródeł. Uważamy, że doszło do niebezpiecznego precedensu. Po raz pierwszy od 1989 r. tak otwarcie władza użyła tajnych służb przeciwko mediom. Nie możemy pozostać obojętni wobec tego brutalnego aktu naruszenia niezależności dziennikarskiej”.

Pod oświadczeniem podpisali się m.in.:

Marek Balawajder, Radio RMF FM

Wojciech Cieśla, „Newsweek”

Jacek Czarnecki, Radio ZET

Wojciech Czuchnowski, „Gazeta Wyborcza”

Maciej Duda, TVN24.pl

Renata Grochal, „Gazeta Wyborcza”

Szymon Jadczak, TVN

Monika Kamińska, RMF24.pl

Marcin Kącki „Gazeta Wyborcza”

Artur Kiełbasiński, „Gazeta Wyborcza”

Bertold Kittel, TVN

Agata Kondzińska, „Gazeta Wyborcza”

Roman Mańka, publicysta

Michł Krzymowski, „Newsweek”

Monika Olejnik, TVN 24, Radio ZET 

Marek Palczewski, Forum Dziennikarzy SDP

Tomasz Patora, TVN

Grzegorz Sieczkowski, dziennikarz

Stanisław Skarżyński, Radio ZET

Andrzej Stankiewicz, „Rzeczpospolita”

Dominik Uhlig, „Gazeta Wyborcza”

Robert Zieliński, TVN24.pl

Piotr Żytnicki, „Gazeta Wyborcza”

podpisy są wciąż zbierane

Żakowski o wysokich standardach Sienkiewicza i Belki

Sienkiewicz i Belka niczego nie chcieli dla siebie. Nie korumpowali, mówili o interesie Polski

Jacek Żakowski zauważył to, co innym publicystom umknęło. Minister Sienkiewicz i prezes NBP Belka niczego dla siebie nie załatwiali

Jacek Żakowski w TVN zauważył to, co innym umknęło. Chodzi o podsłuch rozmowy Bartłomieja Sienkiewicz i Marka Belki w restauracji „Sowa & Przyjaciele”:

„To fantastyczna rozmowa. W warunkach pełnej konfidencji rozmawia dwóch ludzi i żaden nie chce niczego dla siebie. To niesamowite”.

Żakowski porównuje do innej rozmowy – Renaty Beger i wiceprezesa PiS Adam Lipińskiego:

„ Renata Beger była przekupywana. Tu nikt nikogo nie przekupuje. Belka mógłby zapytać, a wielu zapytałoby o to na jego miejscu, a co z moją drugą kadencją?”

Warto prezypomnieć, iż banki centralne ratowały rządy podczas kryzysów, w Polsce do tego jednak nie doszło:

„Ci politycy rozmawiają o tym, że w wypadku radykalnego kryzysu groźnego dla państwa, NBP zrobi to, co robią banki centralne, amerykański, brytyjski, europejski, wszystkie na świecie. Polski bank jeszcze tego nie robi, bo jest konserwatywny. Ale ma ustawowy obowiązek wspierać politykę gospodarczą rządu. I teraz przychodzi minister i pyta: czy pan się wywiąże z tego obowiązku? Dla niego argumentacją jest to, że PiS wygra. Ale Belka nawet się nie uśmiecha”.

Warto zauważyć, iż do tej pory godnie zachowują się Sienkiewicz i Belka:

„Nawet w momencie, w którym minister Sienkiewicz mówi, że jest ryzyko zwycięstwa PiS, nawet wtedy nie może powiedzieć „i nas wykopsają”, ale musi to uzasadnić merytorycznie: inwestorzy się wycofają. To naprawdę, jak na rozmowę w zamkniętej sali, rozmowa bardzo wysokich standardów”.

Właśnie! Ci politycy – Belka i Sienkiewicz – mimo wszystko zachowują wysokie standardy.

A takich standardów nigdy nie dochowuje psuj polskiej polityki: Jarosław Kaczyński.

Terlikowski – nieludzki katolik

Terlikowski zgwałconej 11-latce każe rodzić. Nieludzki katolik

Tomasz Terlikowski zgwałconej 11-leniej dziewczynce spod Wągrowca każe rodzić.

Czy ten człowiek nie ma sumienia? Nie dość, że gwałt to ogromna trauma, Terlikowski chciałby, aby dziewczynka tę traumę odczuwała przez całe życie.

Bo jakim miałaby stosunek do urodzonego dziecka?

Dla Terlikowskiego ludzie to przedmioty. Tak traktuje dziewczynkę. Żadnej empatii.

Terlikowski motywuje, że aborcja to „kolejny gwałt na 11-latce”.

Chyba go telepie ten katolicki mózg. Zabieg jest gwałtem? To uzdrowienie sytuacji.

To początek wychodzenia dziewczynki z traumy. Katolicy wchodzą w coraz nieludzkie uzasadnienia sprzeciwu wobec aborcji, nie mają zielonego pojęcia: czym jest życie i kiedy się ono zaczyna.