Trąd w Watykanie

TRĄD W WATYKANIE

Jeden z najlepszych polskich znawców Watykanu Arkadiusz Stempin mówi dla „Krytyki Politycznej o „trądzie” w Watykanie. Metafora jest zresztą dziełem retorycznym Franciszka.

Stempin rozważa sprawę pedofilii abp. Józefa Wesołowskiego. Jak ona może się skończyć? Odmówiono polskiej prokuraturze ekstradycji hierarchy, sądzi go Watykan, który na mocy prawa kanonicznego może tylko wydalić ze stanu kapłańskiego. Stempin podejrzewa, że Watykan oddeleguje proces Wesołowskiego przed włoski wymiar sprawiedliwości.

Jeżeli tak się stanie, to Wesołowski ma kraty, jak amen w pacierzu.

Pedofilia dotychczas w Kościele nie była zwalczana, mimo zapewnień kleru. Na pewno pedofile mieli się dobrze za pontyfikatu Jana Pawła II, m.in. przykładami są meksykański ksiądz Maciel Degollado założyciel ultrakonserwatywnego zakonu Legionistów Chrystusa i arcybiskup Bostonu, kard. Bernard Francis Low.

Ten pierwszy ma ciekawą „biografię”:

„Gdy Degollado zmarł, pozostawił po sobie całkiem niemałe imperium, z 700 duchownymi i 1300 klerykami. Według włoskiego dziennika „L’Espresso” – z majątkiem 250 mln dolarów. A „Wall Street Journal” roczny budżet zakonu szacował na 650 mln dolarów. Do darczyńców ojca-założyciela należał m.in. Placido Domingo i meksykański krezus Carlos Slim, według „Forbesa” najbogatszy człowiek świata. W spuściźnie ojciec-założyciel pozostawił jednak i skandal. Najpierw zgłosiła się z Hiszpanii matka spłodzonej z Degollado córki. Potem dwie kobiety meksykańskie z trzema dalszymi dziećmi. A według hiszpańskiej gazety „El Mundo” w grę wchodziło jeszcze potomstwo mieszkające w Szwajcarii. Krytyczny wobec Kościoła amerykański „National Catholic Reporter” wyliczył, że ojciec-założyciel na przestrzeni lat 1940-1960 dokonał 20 gwałtów na chłopcach i dziewczynach. Liczba ofiar ostatecznie wzrosła do 70. Tyle się przynajmniej zgłosiło”.

Jan Paweł II wielokrotnie Degollado zabierał na pokład swojego samolotu, gdy się udawał na zagraniczne pielgrzymki. Jeszcze na krótko przed śmiercią, w 2004 roku, podjął meksykańskiego ojca z okazji jego 60-lecia kapłaństwa, dziękując za „wypełnianie dzięki darom Ducha Świętego służby kapłańskiej”.

W tej chwili Franciszek toczy walkę na śmierć i życie z kliką watykańską. Jak skończy się walką z „trądem” w Watykanie? Stempin tak to ujmuje:

„Ostateczny rezultat zmagań Franciszka w zakresie walki z pedofilią w Kościele będzie zależał więc od konfrontacji „siłowej” między jego nowym episkopatem, a dotychczasową kliką watykańską, głównie włoskiej i południowowłoskiej proweniencji, złączoną ciemną siecią powiązań z politykami włoskimi i biznesmenami”.

W tym czasie polski Kościół będzie liczył na to, że Franciszek nie zdąży i polegnie w walce z trądem w Watykanie. A w polskim Kościele zaraza ma się bardzo dobrze, rozkwita ostatnio walką z gender i „lgnięciem” dzieci do kapłanów, by mogli je gwałcić.

Więcej rozmowy ze Stempinem >>>