Ptaszek Kaczyński


Swój niewielki passus biorę z tytułu Onetu. A brzmi on: „Kaczyński: to zostało wyśmiane, teraz okazuje się, że to prawda”

Wyśmiewany Kaczyński został prawdą. Przed mikrofonem Kaczyński zawsze był klownem.

Ten quasi-polityk – od kiedy pamiętam (a robiłem z nim jako jeden z pierwszych wywiad po 1989 roku) – miał problemy z retoryką.

A co by powiedział J. K., gdy w 2009 roku i wcześniej, jego brata nazywałem „katastrofą”.

Śmiałem się z Lecha Kaczyńskiego (?), który nie tylko w metaforze zginął w katastrofie.

To powód do śmiechu?

Nie. Kaczyński (Jarosław) jeszcze raz robi z siebie Forresta Gumpa. Nie śmieje się z siebie, ale daje powód, aby śmiać się z niego.

Dzieci na podwórku na takiego nieudacznika mają tylko jeden rzeczownik. Ten drugi człon z wiersza Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej o ptaszku (3 cm patriotyzmu)*.


—-
* Nie cieszcie się internauci. Jesteście z takiej samej gliny. Sympatycy PiS, PO, Ruchu Palikota, SLD, PSL. 98% z was to takie same nieudaczniki, niedoczytane, niedokształcone ptaszki-idioci. Idioty.

Mariusz Kamiński i Forrest Gump


Mariusz Kamiński chce wrócić do CBA. Ba, mówi nawet: - Mam pełne prawo moralne.

Oprócz prawa moralnego – cokolwiek ono w ustach Kamińskiego znaczy – trzeba znać prawo.

Prawo moralne PiS znamy aż za dobrze: bezprawie etyczne.

A w ustawie o CBA stoi jak byk: szef ma być bezpartyjny.

Pytanie: czy Kamiński – wiceprezes PiS – został partyjnym z rozpaczy, bo został skutecznie wykopany z CBA?

A może z inteligencji, której w głowie ma dwa puzzle i nie chcą mu się dopasować?

Zdolności śledcze Kamińskiego poznaliśmy. Przy nim Forrest Gump to geniusz.

Palikot i Kaczyński


Dwa stwierdzenia ostatnio przykuły moją uwagę, jedno dotyczy Ruchu Palikota, a drugie prezesa Kaczyńskiego.

1. W ramach parytetu jeden z członów nazwy Ruchu Palikota będzie rodzaju żeńskiego.

Który?

Przecież nie Palikota, bo jest rodzaju żeńskiego. Wychodzi na to, że tym członem będzie: Rucha.

2. Drugie dotyczy Kaczyńskiego. Adam Hofman w sobotę na Twitterze napisał:

„Prezes Kaczyński w oczekiwaniu na mecz Polaków ogląda z zainteresowaniem mecz Grecja – Rosja”.

Jako, że mecze rozpoczęły się o tym samym czasie i odbywały się równolegle, Kaczyński musiał czekać na połączenie z rzeczywistością równoległą.

Kaczyński tak ma, żyje w realności równoległej, wirtualnej. Może dlatego nie wygraliśmy z Czechami.

PiS – Partia Pacjentów


Napiszę krótko, bo dzisiaj piłkarze zagospodarowują emocje. PiS szykuje kampanię wrześniową.

O gospodarce pewnie usłyszymy jakieś kolejne patriotyczne terefere.

Naczelnym hasłem jest – uwaga: nowość! – Smoleńsk. Ostateczna konkluzja o ilości wybuchów na pokładzie tupolewa. Nie mam złudzeń: wybucha ciągle w głowach Macierewicza i Kaczyńskiego. Eksplozje niedorzeczności.

Idąc dalej tropem powyższej metafory. Jeżeli kampania wrześniowa, to na pewno: bitwa nad Bzdurą.

Waleczny ten ich bzdurny patriotyzm.

PiS chciałoby leczyć gospodarkę i społeczeństwo swoimi pomysłami. Dobre! Pacjenci mają pomysły w swojej partii bez klamek.

PiS winien zmienić nazwę partii na: Partia Pacjentów.

Papież broni przegranej sprawy

Ocaleniem dla Kościoła może być tylko podniesiona kurtyna, odejście od feudalnej hierarchii.
Uczynienie z kapłanów powierników wierzących, a nie urzędników Pana Boga.
Kościół i centrala (Watykan) w dzisiejszej formie nie przystają do współczesnego świata.
Inaczej – świątynie dalej będą pustoszeć, aż do całkowitego wyludnienia.

Tusk i Kaczyński


Jaka jest różnica między Donaldem Tuskiem a Jarosławem Kaczyńskim?

Zasadnicza.

Jak Kaczyński otwiera usta, albo coś napisze, ma tylko jedno na względzie: szkodzić.

Szkodzić Tuskowi, szkodzić Polsce.

Donald Tusk napisał artykuł, który ukazał się w prasie europejskiej. Materiał ma promować Polskę i być pośrednią odpowiedzią na reportaż BBC. Ten reportaż wszak opowiadał o elektoracie Kaczyńskiego i PiS, o zwierzętach w ludzkiej skórze na stadionach.

Tusk dba o dobre imię Polski, a Kaczyński ciągle je kopie.

Spodziewam się najgorszego w czasie Euro. Kaczyński to specjalista od pogrążania Polski, Smoleńsk jest tego ewidentnym przykładem.