PiS: polityczny mamrot


Platforma odrabia straty. W najnowszy sondażu PO ma 10 punktów procentowych przewagi nad PiS. 37% do 27%.

Polacy nie nabiorą się na przemianę Kaczyńskiego. Ten krętacz polityczny jest przede wszystkim pokręcony psychicznie.

PiS to taka formacja, która wierzy w schizofreniczną realność. Dla nich Polska przedstawia się, jak kiepskie obrazy Picassa malowane, gdy mistrz nie był w formie.

Niedoróbki.

Wyobrażam sobie, jak politycy PiS obradują, gdy siedzi w ich gronie prezes

On mamrocze, a oni ten mamrot uzasadniają wg mamroczej dialektyki.

PiS to taki mamrot polityczny. Odrealniony z rozumu.

Do boju Biało-czerwoni


W Superstacji Grzegorz Schetyna także ogłosił rozejm.

A co?

Jarosław Kaczyński może, a PO nie?

O, nie!

W czasie wojny rozejm muszą przestrzegać obydwie strony.

PiS rozejm, więc PO też rozejm. Ogłosili.

Rozejm to jakaś zaraza. W każdym razie polityków mamy dobrotliwych, rozejmowych.

Schetyna ogłosił, że Trybunał Stanu dla Kaczyńskiego i Ziobry po Euro.

Bardzo dobrze. A co? Mamy mieć zafajdaną atmosferę w trakcie Euro? O, nie! Do boju Biało-czerwoni!


Ogon Czarneckiego


Ryszard Czarnecki biega za własnym ogonem. Zaliczył wpadkę z Euro 2012, prezes z pewnością niebotycznie się wkurzył.

Teraz Czarnecki musi nadrabiać. Orze, jak może – propagandowo.

Na Twitterze europoseł zamieścił krótką informację: „Ostatni sondaż wewnętrzny PiS: my – 33, PO – 28. A zwykle nasze własne sondaże nas niedoszacowywały”.

Ogon? Biega za własnym ogonem, jak piesek, aby prezesa udobruchać. Merda.

Nie wierzę, aby prezes się tym pochwalił, albo nie podał portal PiS.

Przecież w portki z uciechy już by robili. A ja na to, jak na lato: A czołg mi tu jedzie?


Ale jaja smoleńskie


Jarosław Kaczyński depcze ze swoim ludem smoleńskim – raz tu, raz tam.
W drodze do prawdy – jak to odkrywczo ten miejscowy Eklezjasta odkrywa („Marność nad marnościami, wszystko marność”). Wychodzi mu odwieczny trzeci rodzaj prawdy Tischnera. Wiecie, jaki?
Tak jest – prawda na „gie”.
A ile Kaczyński się wysila, a pomnik tu, a pomnik tam – ostatnio ten „geniusz” wymyślił, że pomnik brata powinien stanąć przy ulicy Towarowej, jednej z najważniejszych arterii stolicy, bo tam jest posadowione Muzeum Powstania Warszawskiego.
Nieudacznik chce pomnika nieudacznika.
Aha! Bo to jest powodem tego krótkiego wpisu: ani USA, ani NATO nie zajmą się śledztwem smoleńskim.
Raczej na Zachodzie nie występuje tylu durniów, co u nas. Przecież nie zafundują sobie Antoniego Macierewicza, który poprawiałby wnioski komisji śledczej, która i tak doszłaby do takich samych konkluzji, co komisja Jerzego Millera.
I to są te jaja smoleńskiego. Jaja jak berety z antenką, które na znak kontaktu z obcą cywilizacją powinni na swoich łepetynach nosić Kaczyński i Macierewicz.


Pomieszanie z poplątaniem Kaczyńskiego


Katastrofa smoleńska nie jest dziwną sprawą, jak chce Jarosław Kaczyński, ale tragiczną.

Prezes PiS powinien zamknąć twarz na kłódkę i dać odpowiedź swoim zwolennikom, dlaczego z taką determinacją chciał wylądować w Smoleńsku jego brat, gdy nie było żadnych warunków do takiego awiacyjnego czynu?

Niech Kaczyński odpowie, dlaczego jego brat – nawet jeżeli w imię politycznych celów gotów był ginąć – spowodował śmierć tylu niewinnych ludzi?

Jeżeli na to odpowie, rozsądek podpowie mu, że telefon to szczegół. Qui pro quo- zwykły banał – które nie ma żadnego znaczenia.

Dla prezesa PiS ma jednak znaczenie, aby mącić wokół sprawy, budować w słabych umysłach wyborców pomieszanie.

Kaczyński tym pomieszaniem z poplątaniem wystawia sobie cenzus psychologiczny. Każdy psycholog – a jeszcze lepiej: psychiatra – powie, na czym polega jego problem.


Topielec Czarnecki


Ryszard Czarnecki (PiS; bo nie wiadomo, gdzie on jest – w Samoobronie, ZChN, czy innym tworze, gdzie nic się nie robi?) przekonuje nas do tego, aby Polska znalazła się na dnie.

Topielec Czarnecki niech idzie ze swoim prezesem pod wodę, Polacy mają rozsądek. Wolą ląd Polski.

Nieuków Polacy nie wybierają, takich jak Czarnecki i jego prezes: nieuków w mowie i piśmie.

Możemy tylko rybom powiedzieć: – Smacznego! 

Choć kto takiego spleśniałego Czarneckiego, albo Kaczyńskiego, chciałby tknąć?

To nie ta przynęta! Czarnecki musi się nauczyć języka polskiego, tradycji i kultury polskiej. Na razie to tylko jego „ruskie” rozumowanie – dobre dla takich, jak on „patriotów”.

Bul, bul – „O w pół do pierwszą” (tak mówi i pisze Czarnecki). O tej porze i tam może się spotkać Jego Spleśniałość Czarnecki. Pod wodą – bo to miejsce topielców. Bul-bul-bul.